Mija pół roku nowej kadencji władz samorządowych. W tym czasie bruscy radni mieli tylko cztery sesje. Czy nie mają żadnych spraw do omówienia?
Mija pół roku nowej kadencji władz samorządowych. W tym czasie bruscy radni mieli tylko cztery sesje. Czy nie mają żadnych spraw do omówienia?
Bruska rada miejska wypada blado na tle innych samorządów powiatu chojnickiego. Jest na końcu, jeżeli chodzi o ilość sesji czy podejmowanych uchwał. Dotychczas radni z gminy Brusy spotkali się na sesji cztery razy. Ostatnio 31 marca. – Dokładny termin kolejnej sesji nie jest jeszcze znany. Będzie ona najprawdopodobniej w czerwcu – mówi podinspektor Joanna Jaworeńska, która kieruje biurem rady w UM w Brusach. Inne rady z samorządów powiatu chojnickiego można powiedzieć, że obradują co miesiąc.
Wystarczająca ilość
Beata Zblewska, przewodnicząca rady w Brusach, uważa, że sesje co miesiąc nie są konieczne. – Tak jak jest teraz, to jest ilość wystarczająca – mówi. Dodaje, że bezsensem byłoby zwoływanie rady w celu podjęcia dwóch czy trzech uchwał. Podobnego zdania jest radny Czesław Gierszewski. – Sesja jest podsumowaniem prac komisji. Tego, co one wypracowały. Może być organizowana raz na kwartał, ale z dobrymi tematami – mówi.
A komisje pracują. Wszystkie na wspólnym posiedzeniu spotkały się pięć razy od nowej kadencji. Natomiast pojedynczo – na prowadzenie wysuwa się komisja oświaty, która miała już siedem posiedzeń. Natomiast budżetu i rewizyjna spotkały się po cztery razy, zdrowia i rozwoju gospodarczego po trzy.
Kasa spływa
Czesław Gierszewski, który przewodniczy komisji rewizyjnej, mówi, że spotkania poszczególnych komisji są bardzo potrzebne, ponieważ dają szansę na dogłębne zbadanie tematu. Zdarzyło się przewodniczącemu już słyszeć „czy przypadkiem komisja rewizyjna nie za często się spotyka”.
– Sesje zwołuje burmistrz. Skoro uważa, że jest to wystarczająca ilość, to nie mogę wpływać na jego decyzje – mówi Olgierd Chylewski, przewodniczący komisji rozwoju gospodarczego.
Radni bruscy pobierają dietę co miesiąc, niezależnie od tego czy się spotykają czy też nie. Przewodnicząca Beata Zblewska miesięcznie otrzymuje 1 325 zł, wiceprzewodniczący i przewodniczący komisji – 663 zł, radny bez funkcji 530 zł.
Faktem jest, że frekwencja na sesjach jest zadowalająca. Podczas minionej nieobecny był tylko Marek Daniłko. Absencja była usprawiedliwiona. Podczas trzech pierwszych sesji frekwencja była stuprocentowa.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!