Miasto jest po pierwszym etapie rozmów z chętnymi do skorzystania z programu „Mieszkanie za remont”.
Zakład Gospodarki Mieszkaniowej wyznaczył do programu siedem mieszkań przeznaczonych do remontu. Osoby z długiej listy oczekujących na mieszkanie komunalne mogły zgłosić się do programu i zobowiązać, że w zamian za pominięcie kolejki, wyremontują jedno z tych mieszkań.
Do programu zgłosiło się ośmiu chojniczan. Zainteresowaniem cieszyły się tylko trzy mieszkania, których remont oznaczał poniesienie mniejszych kosztów. Było to lokum przy ulicy Grunowo 3/1, Kościuszki 21/16 i Warszawskiej 9/2. To ostatnie mieszkanie wypadło z programu, bo osoba chętna do jego remontu nie spełniła kryteriów ujętych w regulaminie programu „Mieszkanie za remont”.
- Chętni do remontu zostali zaproszenie przed komisję, bo musieliśmy sprawdzić, czy oferenci będą w stanie pokryć koszty remontu. Dociekaliśmy o źródła dochodu u tych osób, bo w wielu przypadkach był problem z umową o pracę, a często osoby te mogły wykazać się jedynie wpływami ze świadczeń socjalnych – mówi wiceburmistrz Adam Kopczyński.
Komisja wyłoniła z wszystkich ofert dwie rodziny chcące remontować miejskie mieszkania.
Rodziny te jeszcze raz wizytują lokale przeznaczone do wyremontowania. Potem będą musiały podpisać pierwszą umowę, w której zobowiążą się do przeprowadzenia remontu według zaleceń ratusza. Po naprawie mieszkania czeka ich druga umowa na najem długoterminowy.
- W jednym przypadku mieszkanie chce remontować rodzina pięcioosobowa z trójką dzieci. W drugim to samotna kobieta z dzieckiem. Rozmawiałem z tymi osobami i uświadomiłem im, że wszystkie środki, jakie zainwestują w remont, mogą przepaść, jeżeli nie spełnią kryteriów programu – mówi wiceburmistrz.
Chętni do samoremontu mają sześć miesięcy od podpisania umowy na realizację zadania.
Czy program ratusza spotkał się z dużym zainteresowaniem?
- Zastanawialiśmy się, czy będziemy kontynuować program. ZGM będzie przeznaczał do samoremontu kolejne mieszkania – może będziemy ten program kontynuować w trybie ciągłym – uważa Adam Kopczyński.
Reklama
Według wiceburmistrza program nie cieszył się specjalnym zainteresowaniem wśród mieszkańców miasta.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze