Reklama

Bez zastanowienia strzelił w czoło. Sąd uniewinnił

Chojnicki "Dziennik Pomorski" pisał przed stu laty:

Żale mieszkańców Pawłowa
Ludność przyległego Pawłowa żali się, że w miejscowości tej nie znajduje się ani urząd pocztowy, ani też nawet skrzynka pocztowa. Mieszkańcy miejscowości tej nieraz zmuszeni są na udanie się z listem do Chojnic, czego jednak można by uniknąć przez zawieszenie skrzynki do listów na jednym z domów wioskowych. Może władze pocztowe spełnią życzenia obywateli Pawłowa i zajmą się sprawą tą.


Z II Izby Karnej Sądu Okręgowego
V. Nie zabijaj.
Franciszek Sowa zamieszkały na folwarku Kruszki pow. chojnicki, oskarżony że w maju zeszłego roku w Złotowie pod Czerskiem zabił umyślnie Leona Zdunkiego wystrzałem z rewolweru godząc go w czoło dokonując czyn bez zastanowienia. Po przeprowadzeniu rozprawy uznał sąd osk., winnym niedozwolonego noszenia broni i skazał go na grzywnę w kwocie 50 zł. Od kary za zabójstwo oskarżonego uwolniono.


Tajemnicze zwłoki noworodka
Matka morderczynią. Własne dziecko kraje w kawałki.
Wczoraj podczas pracy w czyszczalni przy rzeźni miejskiej dwóm robotnikom nagle przedstawił się straszny widok.
Będąc zajęci przy pracy natrafili na szczątki noworodka. Znaleźli oni m.in. część rączki, 2 nogi i lewą część piersi. Natychmiast zawezwany lekarz p. Dr. Pielowski stwierdził, że chodzi tu o zbrodniczy mord, który prawdopodobnie popełniła wyrodna matka.
By zatrzeć ślady swej ohydnej zbrodni, pokrajała maleństwo w bestialski sposób, rzucając szczątki do czyszczalni przy rzeźni.
Wyrodnej matki, której narazie nie zdołano wykryć, nie ominie zasłużona kara. Śledztwo dotychczasowe wykazało, że zbrodniarka po porodzie żywego dziecka zamierzała pozbyć się go w tak ohydny sposób.
Dalsze wyniki śledztwa w następnym numerze.


Swornegac, pow. chojnicki. (Jarmark)
We wtorek ub. tygodnia odbył się tu jarmark kramny i na bydło. Na skutek zniesienia zakazu spędzania bydła sprowadzono tu nadzwyczaj wielką ilość bydła rogatego i koni. Płacono za krowy 300–400 zł, zaś za konie od 200 do 500 zł. Ale i innych towarów nie brakowało, a przede wszystkim przyjezdnych handlarzy z b. Kongresówki ze swoją tandetą bławatną zjawiło się tak dużo, że nie mieli miejsca na placu jarmarcznym i ustawiali musieli się po stronach wązkiej ulicy. Jednakże lud nasz wiejski widać, że poznał się na bezwartościowym towarze przybyszów, bo jakoś prawie omijali stoły natrętnych krzykaczy a wolał zakupy swoje załatwić w solidnych sklepach miejscowych po myśli starego hasła naszego "swój do swego".
Naturalnie nie brakło i sporo naiwnych, których przekupień żydowscy obdarzyli "tanim" towarem, który ale pewnie ich nauczy, że pieniądze swoje wyrzucili za towar zły, a do tego w obce ręce.


 

Reklama

Rower znalazł swego właściciela

Skradziony swego czasu rower z domu p. Płacheckiego w tych dniach poznany został przez tut. posterunek pol. państw. Okazało się, że ów rower skradł bezrobotny Szmadlik z Brus, który podobnych przestępstw już więcej ma na sumieniu. Sz. odsprzedał skradziony rower niejakiemuś L., którego przytrzymano w Chojnicach. L. stracił przy tej tranzakcji 80 zł, a p. Płachecki uzyskał swój rower. Po Szmadliku niema śladu.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo czaschojnic.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości