Nasza Czytelniczka zainteresowała się losem bydła na pastwisku na obrzeżach miasta. – Krowy wyglądają, jakby było im zimno – mówi kobieta.
Nasza Czytelniczka zainteresowała się losem bydła na pastwisku na obrzeżach miasta. – Krowy wyglądają, jakby było im zimno – mówi kobieta.
Do naszej redakcji w jeden z chłodnych dni zadzwoniła kobieta, która zaniepokoiła się losem zwierząt. Chodzi o bydło pasące się pod miastem, na łąkach w pobliżu ulicy Derdowskiego. – Jest kilka stopni mrozu, a krowy stoją pod gołym niebem. Wyglądają, jakby było im zimno. Czy zimą nie powinny być w jakiejś oborze? – zastanawia się kobieta. Poprosiła nas o sprawdzenie, czy nie dzieje się im krzywda.
Skontaktowaliśmy się z właścicielem stada. Ten uspokaja, że bydło nie jest w żaden sposób zagrożone. To rasa mięsna hereford, która jest odporna na niskie temperatury. – Mój znajomy na Mazurach trzyma je cały czas na dworze, ma tylko wiatę. Moje bydło ma dostęp do zadaszonego pomieszczenia. Na pewno te krowy nie są wrażliwe na zimno – zapewnia hodowca.
Na zdjęciu: Czytelniczkę zaniepokoił widok krów stojących na mrozie.
Materiał archiwalny. Artykuł ukazał się w „Czasie Chojnic” 13 grudnia 2018, nr 50/859
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!