– Przez kilka osób wszystkim nam wystawiają laurkę – mówi Agnieszka Glazer, mieszkanka tzw. Ameryki. Kilkadziesiąt osób żyje tam w trudnych warunkach. Budynek jest zalewany, w piwnicy nie ma prądu, a dach przecieka. Urzędnicy raczej tam nie zachodzą.
? Przez kilka osób wszystkim nam wystawiają laurkę ? mówi Agnieszka Glazer, mieszkanka tzw. Ameryki. Kilkadziesiąt osób żyje tam w trudnych warunkach. Budynek jest zalewany, w piwnicy nie ma prądu, a dach przecieka. Urzędnicy raczej tam nie zachodzą.
Wybrał się za to radny z Czerska Czesław Niesiołowski. Na sesji rady miejskiej zgłosił interpelację. Opowiadał o złych warunkach, w jakich żyją ludzie z największego wielorodzinnego budynku przy ulicy Starego Urzędu w Czersku. Apelował do burmistrza, żeby zajął się ich problemami.
W czym jest problem?
Do popularnej Ameryki wybraliśmy się też i my. Spytaliśmy mieszkańców o ich problemy. Okazuje się, że prądu w piwnicach nie ma już od kilku miesięcy. – Ja tam nie zejdę. Mąż idzie. Bez latarki jednak nie ma co tam wchodzić – mówi Agnieszka Glazer. Z brakiem światła mieszkańcy sobie jeszcze jakoś radzą. Gorzej jest z wilgocią. – Dwa razy w roku, na wiosnę i jesień, zalewa piwnice – mówi Arnold Glazer. Mieszkańcy muszą ziemniaki układać na wysokich półkach. Woda do piwnic wlewa się z ulicy.
Za remont nikt nie oddał
Zdarzało się, że podczas deszczu mieszkańcy też mieli problem. – Niedawno nas zalało. Dach zaczął przeciekać. Jakby na złość, dzień po tym jak zrobiłam remont mieszkania – skarży się Danuta Czapiewska. – Proszę zobaczyć, teraz na suficie i ścianie w rogu wychodzi wilgoć. Niebawem pewnie pojawi się grzyb – pokazuje kobieta. Remont był dla niej sporym wydatkiem. – Nikt mi za niego nie zwróci. Dowiedziałam się jedynie, że sama powinnam ubezpieczyć mieszkanie – dodaje Danuta Czapiewska. – Na nas każdy macha ręką, bo to przecież Ameryka, nam się nic nie należy – mówi Andrzej Pepliński. Mężczyzna w tym budynku mieszka już 25 lat. Niedawno wykupił mieszkanie na własność. – Tu się nic nie zmienia. Budynek, jak był w złym stanie, tak jest nadal – dodaje.
To wspólnota
Wywołany do tablicy burmistrz Czerska niewiele może zdziałać. Budynek przy ul. Starego Urzędu to wspólnota mieszkaniowa. W połowie mieszkania w niej są wykupione, a w drugiej połowie komunalne, należące do gminy. Wspólnotą zarządza Tomasz Chyrek. – Nie zawsze zgadzam się z metodami działania zarządcy. Jedyne co gmina może zrobić, to na niego naciskać, ale i to nie musi zdać egzaminu – mówi Marek Jankowski. – Jednak z odcięciem prądu, to już pan Chyrek przesadził. Zrobił to bezprawnie – dodaje burmistrz. Natomiast woda do piwnic lała się z działki gminnej. – Ta sprawa jest już załatwiona. Zrobiliśmy odpowiednie drenaże i woda już wlewać się do piwnic nie powinna – tłumaczy Maciej Janikowski z Administracji Zasobów Komunalnych, która zajmuje się gminnym mieniem.
Będzie modernizacja
Zarządca mówi, że zasilanie musiał odciąć. – Jeden z lokatorów kradł prąd. Mieszkańcy nagle zaczęli dostawać wysokie rachunki. Nikt za rękę nikogo nie złapał, ale kradzieże były na pewno – mówi Tomasz Chyrek. – Do piwnic woda już się nie wlewa. Niestety są one wilgotne z natury i takie już będą – dodaje zarządca wspólnoty. Tomasz Chyrek mówi, że na przyszły rok zaplanował kapitalny remont Ameryki. Do kwietnia tego roku mieszkańcy płacili małe kwoty na fundusz remontowy. – Gmina mając połowę mieszkań, nie zgadzała się na jego podwyższenie. Od kwietnia udało się nam zwiększyć kwotę, jaką płacą właściciele lokali o prawie 100 procent – tłumaczy zarządca. Stąd więcej pieniędzy na remonty. – Może uda się też pozyskać jakieś środki z zewnątrz? – dodaje Chyrek. W planach na 2013 rok jest modernizacja dachu budynku i wykonanie elewacji na ścianach.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!