Miasto Chojnice zamówiło audyt oświetlenia ulicznego. Przez kilka miesięcy firma MJEnergy z Otwocka badała chojnickie lampy. Koszt tego zlecenia to 60 tysięcy złotych.
Badanie wymagało włączania lamp także w dzień. Trzeba było sprawdzić natężenie oświetlenia i kilka dodatkowych parametrów. Wszystko po to by określić, w jaki sposób należy wymienić oświetlenie uliczne, by zapewnić jak największe oszczędności dla budżetu miasta przy zachowaniu maksymalnego komfortu mieszkańców. Powstały więc trzy warianty wymiany lamp.
- Na terenie Chojnic mamy 4026 opraw, część z nich jest LED-owa, część należy do miasta, część do ENEI. Łączne zapotrzebowanie na energię wynosi 415 kWh – mówi wiceburmistrz Adam Kopczyński.
Reklama
Przy wariancie pierwszym zmienione zastaną oprawy LED-owe, ale niezmieniona będzie struktura zasilania. Takich opraw jest 2829. Zapotrzebowanie na moc spadnie wtedy o 254 kWh. Oszczędność wyniesie 61%, a konkretnie 1 091 000 złotych mniej rocznie na zakup energii dla miasta. Jednak za tę operację trzeba zapłacić prawie 6 mln złotych, a zwracać się to będzie przez 5-6 lat.
Ale można pójść nieco dalej.
Wariant drugi także zakłada wymianę opraw na LED-owe, ale dodatkowo zamontowane miałyby być szafy sterujące tym oświetleniem oraz systemu redukcji mocy w godzinach nocnych. W tym wariancie zapotrzebowanie na energię spadłoby o 318 kWh, czyli o 69%. O 1 237 000 złotych spadłby roczny rachunek za prąd. Koszt tego systemu to 8 645 000 złotych.
Wariant trzeci wprowadza możliwość sterowania poszczególnymi oprawami. Jest to rozwiązanie najdroższe, bo kosztuje przeszło 12 mln złotych.
- Będziemy przychylać się do wariantu numer dwa. Skąd finansowanie? Czekamy na program Latarnia Plus – mówi Adam Kopczyński.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze