Reklama

Gaz jest drogi, ale będzie jeszcze droższy

21/04/2011 09:23

Ci, którzy gotują na kuchenkach podłączonych do butli gazowych załamują ręce. W ciągu ostatnich tygodni ceny błękitnego paliwa w niebieskich i zielonych pojemnikach wzrosły o kilka złotych. Dystrybutorzy gazu butlowego z naszego terenu przewidują, że to jeszcze nie koniec podwyżek.

Ci, którzy gotują na kuchenkach podłączonych do butli gazowych załamują ręce. W ciągu ostatnich tygodni ceny błękitnego paliwa w niebieskich i zielonych pojemnikach wzrosły o kilka złotych. Dystrybutorzy gazu butlowego z naszego terenu przewidują, że to jeszcze nie koniec podwyżek.

Jarosław Korda z Nieżychowic zdziwił się, kiedy w miejscowym sklepie, który jest jednocześnie punktem wymiany pustych butli gazowych na pełne, zażądano od niego za tę usługę 52 złote. – Wcześniej płaciłem 47 złotych – mówi. – Słyszałem zresztą, że w przyszłym roku ceny jeszcze wzrosną, nawet do 60 złotych za butlę – martwi się.

Reklama

W styczniu znowu w górę

Niestety, te przewidywania mogą się potwierdzić. Dalszego wzrostu cen obawiają się także szefowie firm dystrybujących gaz w butlach. – Gaz jest w tej chwili bardzo drogi, a będzie jeszcze droższy – przypuszcza Damian Kwaśniak, właściciel chojnickiej firmy Dakw. – U mnie w tej chwili za butlę płaci się 55 złotych. W styczniu będę pewnie żądał o jakieś 2 złote więcej – mówi.

Podwyżek w styczniu z niepokojem oczekuje też Hanna Rekowska z chojnickiego Bartgazu. – Teraz ceny zmieniają się na wyższe praktycznie z tygodnia na tydzień – mówi. – Trudno przewidywać jak bardzo, ale jestem pewna, że po Nowym Roku będą jeszcze wyższe.

Reklama

Wszystko przez drogi import

Co spowodowało ten cenowy galop? – Powodów jest kilka – mówi Łukasz Ossowski, właściciel Ek-Gazu w Chojnicach, który w ostatnim czasie podniósł ceny za gaz w butli o ok. 20 proc. – Przede wszystkim trzeba pamiętać, że Polska kupuje 80 procent gazu od Rosji i płaci za ten import w dolarach. Cena paliw w rafineriach wzrasta właśnie ze względu na niekorzystną relację złotego do tej amerykańskiej waluty – tłumaczy. – Poza tym, w okresie zimowym, który wiąże się ze zwiększonym zużyciem gazu, jego ceny zawsze wzrastają – dodaje.

Reklama

Ossowski zauważa też, że o cenie gazu decyduje także to, z jakiej rafinerii otrzymuje go firma, która zajmuje się dystrybucją. – Ja jestem dilerem koncernu BP. U nas sytuacja jest ustabilizowana i raczej nie będę musiał już robić podwyżek – wyjaśnia.

Tam, gdzie jest ziemny, będzie taniej

W zdecydowanie lepszej sytuacji są odbiorcy gazu ziemnego, bo Pomorski Oddział Obrotu Gazem w Gdańsku zapowiada w styczniu... obniżkę cen za dostarczanie tego paliwa do domów swoich klientów. – Na rachunkach odbiorców indywidualnych taniej będzie o 1,7 proc. – mówi Izabela Dyguła, rzecznik prasowy POOG. – Wiąże się to z faktem, że zamówiliśmy dużą ilość gazu i spodziewamy się dużego rabatu od dostarczającej to paliwo firmy. Po prostu dzielimy się tym zyskiem z naszymi klientami – tłumaczy.

Reklama

Te mniejsze rachunki odbiorcy gazu ziemnego będą płacić do marca, czyli do momentu, kiedy zmieni się taryfa na rok 2011.  

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama


Reklama

Wideo czaschojnic.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości