O czym donosił w 1926 roku ukazujący się w Chojnicach „Dziennik Pomorski”?
Pożar w Brusach. Stodoła spłonęła, ale strażacy z sikawkami z okolicznych wsi uratowali resztę dobytku.

Kara pieniężna za nazwanie drugiej osoby „Antkiem z Kongrsówy”. Dzisiaj już nikt o tym nie pamięta, ale kiedyś animozje między Polakami pochodzącymi z różnych zaborów były całkiem spore.

Wykład o pochodzeniu człowieka. Chojniczanie mogli się z niego dowiedzieć, dlaczego darwinizm to bzdura.

Jest praca! Jeden z warunków: trzeba być żonatym!

Mieszkańcy ulicy Mickiewicza skarżą się na ciemności.

W Rytlu zamiast zająca upolowano złodzieja.

Nudzicie się w Chojnicach? Przed wojną też się nudzili!


Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze