– Wysoka trawa przy ołtarzu, zielsko przed samym pomnikiem – to nie przystoi – tłumaczy Krzysztof Pestka. Radny prosi, by miasto bardziej zaopiekowało się Doliną Śmierci.
– Wysoka trawa przy ołtarzu, zielsko przed samym pomnikiem – to nie przystoi – tłumaczy Krzysztof Pestka. Radny prosi, by miasto bardziej zaopiekowało się Doliną Śmierci.
Krzysztof Pestka poprzez interpelację zwrócił się do burmistrza Arseniusza Finstera o zapewnienie należnego szacunku Dolinie Śmierci w Chojnicach. Sam wybrał się w tamten rejon, gdy dowiedział się od mieszkańców, że miejsce to jest bardzo zaniedbane. Co zobaczył? Wysoką trawę porastającą polanę wokół ołtarza i zarośnięty teren przed nim. Między kostką brukową też wychodziło zielsko. Poprosił o szybką interwencję, uzupełniając interpelację o stwierdzenie, że Dolina Śmierci jest bardzo ważna dla każdego chojniczanina. – Jest to miejsce kaźni. Zarówno pomordowani oraz rodziny ofiar, jak i wszyscy mieszkańcy Chojnic zasługują na to, by miasto traktowało je z należytą godnością, nie tylko 1 września – zaznacza Krzysztof Pestka.
Sprawa trafiła do wydziału komunalnego w chojnickim ratuszu. Dyrektor Jarosław Rekowski wyjaśnia, że trawa w Dolinie Śmierci jest koszona dwa razy w roku, w czerwcu i sierpniu. Do tego co jakiś czas zaglądają tam pracownicy interwencyjni. – Zdarza się, że są tam zostawione śmieci, butelki i niedopałki – przyznaje Rekowski. Dlatego postanowiono, że pracownicy interwencyjni będą częściej bywać w tamtym rejonie. – Myślę, że raz na dwa tygodnie będą sprawdzać, czy wszystko jest w porządku – mówi dyrektor.
Materiał archiwalny. Artykuł ukazał się w „Czasie Chojnic” 19 czerwca 2019, nr 25/886
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!