Reklama

Mieszkańcy: gdybyśmy o tym wiedzieli, to nie sadzilibyśmy ziemniaków!

Na działkach i terenach na tyłach Schroniska dla Nieletnich między ulicą Portową a Rybacką trwa wycinka drzew i niwelacja terenu pod ulicę i parking w ramach budowy układu drogowego przy nowym żłobku.

- Byłam zdziwiona, że przychodzą tutaj jacyś ludzie z palikami i je wbijają na dzierżawionych przez nas działkach – mówi jedna z użytkowniczek działek leżących w obrębie Igielskiej, Portowej i Rybackiej.

Cała okolica jest wielkim placem budowy. Kawałek dalej trwa rozbudowa Modraka i budowa nowego żłobka. Zaraz przy działkach trwa już wycinka drzew. Pod topór poszły dorodne świerki i brzoza.

- Działki dzierżawimy od miasta. Do piętnastego marca zapłaciliśmy za nie podatek. Niedawno posadziliśmy tu warzywa. A tu nagle zaskoczenie, że część działek będzie nam zabrana. Bób już zdążyłam przesadzić, ale groszek pójdzie na zmarnowanie – martwi się mieszkanka tej okolicy.

Reklama

Inny z użytkowników tego terenu ma także pretensje, że także nic nie wiedział o planowanej inwestycji. Ziemię dzierżawi już dziesiątki lat. W tym roku niepotrzebnie zasadził już ziemniaki. Ogródek jest jego całym życiem. To nie tylko sposób na spędzenie wolnego czasu na emeryturze. To także jego spiżarnia, bo pozwala uzupełnić domowe zapasy i nie wydawać tylu pieniędzy na drożejącą żywność.

- To nie są ogródki działkowe w myśl ustawy o rodzinnych ogródkach działkowych, to są tereny dzierżawione od miasta – mówi wiceburmistrz Adam Kopczyński. - W ramach budowy układu drogowego powstał projekt, który dotyczy trzynastu dzierżawców. W piątek odbyło się spotkanie z nimi i z naszym nadzorem tej inwestycji. Oznajmiliśmy, że będziemy musieli im zabrać po sześć metrów bieżących każdej działki.

Reklama

Wiceburmistrz podkreśla, że sprawa nie dotyczy zabrania całych działek, tylko części. Mówi też, że na 13 działkowców – jedenastu wyraziło zgodę, a tylko dwójka była zdania, że miasto powinno w ogóle zaniechać inwestycji.

- Dzierżawa zostanie tym mieszkańcom odpowiednio pomniejszona – mówi Adam Kopczyński.

Dariusz Rząska z nadzoru budowy przyznaje, że doszło do pewnego nieporozumienia.

- Myślę, że był brak przepływu jakiejś informacji. Zgodnie z prawem wszystko zostało zrobione prawidłowo, bo ten tryb przeprowadzania inwestycji nie wymaga informowania stron. Można było tych ludzi dla zwykłej przyzwoitości powiadomić. Będziemy tę inwestycję na tym odcinku spowalniać, żeby ci ludzie mogli sobie te warzywa zebrać – mówi Dariusz Rząska.

Reklama

Działki zostaną okrojone dopiero pod koniec lipca.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    [email protected] 2023-05-22 22:37:26

    Dlaczego wycina się drzewa w okresie lęgowym ptaków, skoro prace planowano w zeszłym roku? Czysta ignorancja. Gdy Kowalski chce załatwić sprawę w ratuszu, napotyka ścianę formalności. Kiedy ratusz chce załatwić sprawę, idzie do Kowalskiego i nieformalnie rozmawia w ogrodzie. Kolejny przypadek nadużycia władzy i próby uporządkowania swojego bałaganu poprzez zastraszenie ludu do zaakceptowania rozwiązań dogodnych dla miasta, które liczy na to, że skorzysta na braku znajomości praw Kowalskiego? ''Do piętnastego marca zapłaciliśmy za nie podatek''- wygląda na to, że zapłacono w marcu z góry za kolejny okres? Jeśli miasto zażądało/przyjęło zapłatę to argument wskazujący na brak zamiaru wypowiedzenia, a umowy dzierżawy obowiązuje na kolejny okres? ''To nie są ogródki działkowe w myśl ustawy o rodzinnych ogródkach działkowych, to są tereny dzierżawione od miasta'' z pewnością podlega zatem umowie, która zawiera postanowienia dotyczące sposobów rozwiązania, przez wypowiedzenie? Drodzy dzierżawcy sprawdziliście swoje umowy? Jeśli po tylu latach nie macie już kopii, miasto powinno być w stanie udostępnić swoją :) aby dochodzić praw, których się domaga. Ustawowo chyba można ją wypowiedzieć na rok przed upływem roku dzierżawnego (grunty rolnego) lub z półrocznym wyprzedzeniem w przypadku innego typu. Jeśli miasto zdecyduje się na inną formę rozwiązania tej umowy, niepolubownie i bez zachowania okresu wypowiedzenia, kompensacji, zaangażowałbym prawników i nie dał im ujść na sucho. Muszą być przyzwyczajeni, stąd puste, niczym nie poparte twierdzenia w tym artykule, taktyka na przestraszenie, że „Zgodnie z prawem wszystko działanie prawidłowe, bo ten tryb instalacji inwestycji nie wymaga informowania stron” zapomniano zacytować podstawy prawne? Istnieją? ''Oznajmiliśmy, że będziemy musieli im zabrać po sześć metrów bieżących każdej działki.'' - jeśli umowa była na piśmie, takie powinno być zawiadomienie zgodnie z kodeksem cywilnym – raczej nie ma wzmianki o tym, a niespodzianka. Wydaje się, że nie ma powodu, dla którego miasto nie byłoby w stanie złożyć pisemnego zawiadomienia. Spotkanie w piątek – jak zawiadomiono interesantów o tym spotkaniu? Czy wszyscy byli obecni czy organizacja w tajemnicy (trend rządowy?). Błagam ogrodników, aby walczyli o swoje prawa, a gdy miasto wkroczy na teren bez zgody, proszę szukać porady prawnej, ponieważ odszkodowanie może się należeć. Jeśli uda mi się znaleźć prawnika działającego pro bono, wiem, gdzie Was znaleźć. P.S. Zatrzyma się to na 6 metrach, czy ogrody zostaną zastąpione nowymi blokami/sklepami?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo czaschojnic.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości