O czym pisał Dziennik Pomorski w dwudziestoleciu międzywojennym?
Wozem konnym do Charzyków – kiedyś codzienność – dzisiaj może to się nam wydawać czymś romantycznym. Żaglówką do Wolności na kawkę – proste rzeczy, które i dzisiaj chyba sprawiają przyjemność.

Albo inny artykuł. Chyba także ciągle aktualny. W 1926 roku dzieci bawiły się na huśtawce. Skończyło się połamaniem kończyny. Rzecz działa się na placu Piastowskim.

W 1926 roku tylko połowa mieszkańców Ogorzelin była Polakami. Musieli oni wielokrotnie prosić biskupa pelplińskiego o możliwość śpiewania w języku polskim podczas mszy.

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze