Ryszard Kaszubowski popłakał się ze szczęścia, kiedy pod jego dom przyjechali budowlańcy i wyłożyli polbrukiem dojście z chodnika do jego furtki. W końcu będzie mógł sam wyjechać wózkiem inwalidzkim ze swojej posesji.
Ryszard Kaszubowski popłakał się ze szczęścia, kiedy pod jego dom przyjechali budowlańcy i wyłożyli polbrukiem dojście z chodnika do jego furtki. W końcu będzie mógł sam wyjechać wózkiem inwalidzkim ze swojej posesji.
Mieszkaniec Łęga już nieraz sygnalizował władzom sołectwa, że potrzebne mu jest utwardzone dojście z posesji na chodnik. Mężczyzna od 20 lat nie ma nóg, tylko protezy. Porusza się o kulach.
Ciężki wypadek
Ryszard Kaszubowski pracował na kolei. Pewnego dnia poszedł na torowisko. – Ktoś się pomylił i puścili na mnie łajkę, czyli motorówkę. Obcięło mi wtedy nogi – mówi mieszkaniec Łęga. Ryszard Kaszubowski ma protezy i chodzi o kulach. W domu ma też wózek inwalidzki, ale trudno mu samodzielnie wyjechać nim na ulicę. Wózek więc kurzył się na strychu. Do teraz.
Wystarczy chcieć
Mieszkaniec Łęga zwrócił się o pomoc do nowego sołtysa. – Napisałem pismo do powiatu i kilka dni później na Długiej pojawili się pracownicy z polbrukiem – mówi sołtys Janusz Smoleń. – Jestem bardzo za to wdzięczny. Aż łzy mi popłynęły. Dla mnie ta sprawa była bardzo ważna – mówi, nie kryjąc emocji, Ryszard Kaszubowski. Mieszkaniec Łęga będzie mógł odkurzyć wózek inwalidzki. – Pojadę samodzielnie do kościoła – cieszy się.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!