Na ulicy Reymonta w Chojnicach pojawiły się ostatnio patrole drogówki z radarami. Nie wszyscy kierowcy wiedzą, że można tu jechać nie 50, a tylko 30 kilometrów na godzinę.
Ulica Reymonta to droga powiatowa, łącząca Bytowską i Człuchowską (poprzez ul. 31 stycznia). Od ponad dwóch lat na jej wlotach z wszystkich stron stoją znaki B-43 - "strefa ograniczonej prędkości" z ograniczeniem do 30 km/h. Oznacza to, że ograniczenie obowiązuje do odwołania znakiem i nie jest znoszone przez skrzyżowania. W egzekwowaniu wolnej jazdy pomagają też progi zwalniające przy przedszkolu, przed krzyżówką z ulicą Żeromskiego.
"Chyba komuś nie chciało się stawiać znaków na wjeździe z Reymonta w każdą ulicę osiedlową i stąd taki idiotyczny pomysł. Nie zauważyłem, żeby kierowcy rozwijali tu jakieś olbrzymie prędkości, zresztą sporo skrzyżowań, zakręt, progi zwalniające - to wszystko i tak na to nie pozwala. Po co więc komu ograniczenie do 30? Chyba tylko po to, żeby sypały się mandaty. A do tego znak ograniczający prędkość do 30 km/h od strony Człuchowskiej jest praktycznie niewidoczny, bo zasłonięty przez drzewa"- mówi jeden z mieszkańców Osiedla Bytowskiego".
Reklama
Zmiany na Reymonta wprowadzono w ramach zmiany organizacji ruchu na Osiedlach Bytowskim i Asnyka. Opiniował je, jako zarządca drogi, powiat chojnicki.
"Z jednej strony sporo jest tu skrzyżowań z wyjazdami z osiedla i to przy prędkości 50 km/h może powodować niebezpieczeństwo, z drugiej strony mamy progi spowalniające przy przedszkolu. Nasz wydział faktycznie na wniosek ratusza, który opracowywał koncepcję organizacji ruchu w tym rejonie, uzgodnił tę zmianę ograniczenia. Ale myślę, że nie zawadzi przyjrzeć się sprawie jeszcze raz, o co poproszę naszą Komisję do spraw oznakowania", mówi Czasowi Chojnic starosta chojnicki Marek Szczepański.
Reklama
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze