Reklama

Kto złowi rybkę u siebie w mieszkaniu?

19/08/2011 15:35

Mieszkańcy Wielkich Chełmów skarżą się, że przy większych opadach deszczu bądź przy roztopach w ich domach stoi woda. – Sięga nieraz do kolan – mówią oburzeni.

Mieszkańcy Wielkich Chełmów skarżą się, że przy większych opadach deszczu bądź przy roztopach w ich domach stoi woda. ? Sięga nieraz do kolan ? mówią oburzeni.

Kwestia podtapiania dotyczy posesji wybudowanych przy drodze powiatowej prowadzącej do Małych Chełmów. Problem z wodą w domach pojawił się trzy lata temu, gdy budowano kanalizację. Mieszkańcy uważają, że podczas robót został uszkodzony przepust. Powoduje to, że przy większych opadach woda nie ma gdzie odpływać i dostaje się do piwnic. Mieszkańcy chcieli sami wyremontować i udrożnić przepust, ale władze gminy nie wyraziły na to zgody. – Chcieliśmy zrobić to za własne pieniądze – mówi Władysław Kiedrowicz.

Reklama

Lodówka na cegłach

Sprawa ciągnie się już jakiś czas, a jesień się zbliża i mieszkańcy zaczynają się bać o swoje domy. – Ciekawe, kto będzie w tym roku u siebie rybki łowił – mówi Edmund Bucław. Pan Edmund przy wspomnianej drodze mieszka od kilkudziesięciu lat. Wcześniej, zanim wybudowano kanalizację, podtopienia się zdarzały, ale nie w takim stopniu jak obecnie. – Wodę wiadrami z domu można wynosić – mówi Małgorzata Kiedrowicz. Mieszkańcy starają się zabezpieczyć sprzęty, które mają w piwnicach i najczęściej stawiają je na podestach zrobionych z cegieł. Obawiają się, że jeżeli sytuacja będzie się powtarzała, to ich domy może opanować grzyb. – Jest to najpiękniejsza ulica w Wielkich Chełmach, a jesteśmy pomijani – mówią mieszkańcy. 

Reklama

Pod koniec września 2010 roku Władysław Kiedrowicz, w imieniu mieszkańców, wystosował pismo do burmistrza Brus Witolda Ossowskiego z prośbą o pomoc. 

Psychologiczna spychologia

Dopiero w lutym przyszło pismo podpisane przez zastępcę Krzysztofa Gierszewskiego. Odpowiedź była taka, że sygnalizowany problem, dotyczący niedrożnego przepustu, został skierowany do zarządcy drogi, czyli Powiatowego Zarządu Dróg w Chojnicach. Odbyło się spotkanie mieszkańców z urzędnikiem z PZD, ale w sumie nic ono nie wniosło. Stanisław Drobiński, kierownik działu technicznego PZD w Chojnicach, mówi, że przepust nie jest urządzeniem drogowym i tym drogowcy nie powinni się zajmować. – Moim zdaniem jest to zadanie gminy – mówi Stanisław Drobiński. Sprawę przekierował do wydziału ochrony środowiska w Starostwie Powiatowym w Chojnicach. 

Reklama

Janusz Stefankiewicz, podinspektor w tym wydziale, mówi, że w powyższej sprawie odbędzie się spotkanie. Zaplanowano je na 24 sierpnia w Wielkich Chełmach. Na miejscu ma zapaść decyzja, kto zajmie się problemem mieszkańców. W spotkaniu uczestniczyć mają przedstawiciele UM w Brusach, starostwa powiatowego, PZD, mieszkańców i sołtys. – Usiądziemy i przedyskutujemy sprawę. Mam nadzieję, że uda się ten problem rozwiązać – mówi Janusz Stefankiewicz.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama


Reklama

Wideo czaschojnic.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości