Dzisiaj biegły z zakresu hydrologii, przybyły aż z Katowic, oglądał działki nad Strugą Jarcewską.
Kilka lat temu miasto Chojnice uregulowało przebieg Strugi Jarcewskiej. Ciek wodny ukryto pod ziemią. Zasypano starorzecza. Dzisiaj mieszkańcy tych terenów skarżą się, że inwestycja spowodowała, że po deszczach woda nie ma jak odpłynąć i zalewa im działki.
- Już na etapie inwestycji zgłaszałam, że woda nie będzie miała jak wypłynąć z mojej działki, bo jest ona położona niżej niż kolektor, w którym płynie teraz Struga Jarcewska – mówi Angelina Folega, mieszkanka ulicy Prochowej.
Obecnie rzeczka płynie kilka metrów dalej niż pierwotnie. Miasto, projektując przebudowę biegu Strugi Jarcewskiej, kierowało się jej przebiegiem widocznym na mapach Wód Polskich. Stare koryto trzeba było zasypać, żeby chociaż trochę zniwelować teren. Mimo wszystko jest on i tak niżej niż rury z rzeką. Po większych deszczach czy roztopach część działki Angeli Folegi stoi w wodzie. Podobnie jak jej sąsiadów.
- Kiedyś, gdy były większe deszcze, to też miałam zalewaną działkę. Ale po dwóch, trzech godzinach woda spływała Strugą Jarcewską. Dzisiaj nie ma jak tego zrobić, bo Struga płynie w rurze – mówi Angelina Folega.
Pani Angelina zaskarżyła miasto domagając się wykonania urządzeń, które miałyby wypompowywać wodę z jej ogródka. Sprawa trafiła do Samorządowego Kolegium Odwoławczego, a te zleciło zbadanie sprawy gminie Człuchów i to właśnie ten samorząd powołał biegłego z zakresu hydrologii. Jego ekspertyza powinna być wykonana do końca czerwca, a decyzja w tej sprawie wydana do końca sierpnia.
Tak wyglądają wczesną wiosną zalane działki.


Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze