Za kilka miesięcy ze sklepów mają zniknąć tradycyjnie wędzone szynki, kiełbasy i ryby. Unijne przepisy najbardziej uderzą w małe firmy. - Czy mamy zrezygnować z tradycji, o które tak dbał mój ojciec? - pyta Filip Gierszewski, który pomaga mamie prowadzić masarnię w Brusach.
Za kilka miesięcy ze sklepów mają zniknąć tradycyjnie wędzone szynki, kiełbasy i ryby. Unijne przepisy najbardziej uderzą w małe firmy. - Czy mamy zrezygnować z tradycji, o które tak dbał mój ojciec? - pyta Filip Gierszewski, który pomaga mamie prowadzić masarnię w Brusach.
We wrześniu tego roku zacznie obowiązywać nowe, bardzo restrykcyjne prawo dotyczące zawartości substancji smolistych w żywności. Co oznacza w praktyce? Że klienci nie kupią już w sklepie tradycyjnie wędzonej szynki albo ryby.
Na nowych wytycznych ucierpią małe lokalne przedsiębiorstwa. Jeśli rozporządzenie wejdzie w życie, firmy wędliniarskie i rybne z powiatu chojnickiego, które używają komór opalanych drewnem, mogą zwijać biznes.
O tym, które firmy z powiatu chojnickiego mogą mieć kłopoty, przeczytasz w papierowym wydaniu "Czasu Chojnic". W gaziecie duży artykuł i rozmowy z właścicielami przedsiębiorstw, również odpowiedź na pytanie, co zmiany oznaczają dla klientów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!