Podczas prac polowych Ludwik Weltrowski odkrył niewybuch. – Tak to jest u nas, że od czasu do czasu coś się w ziemi znajdzie – mówi córka pana Ludwika.
Podczas prac polowych Ludwik Weltrowski odkrył niewybuch. ? Tak to jest u nas, że od czasu do czasu coś się w ziemi znajdzie ? mówi córka pana Ludwika.
Prace polowe w Sternowie mogą wiązać się z niebezpiecznymi odkryciami. Przekonał się o tym Ludwik Weltrowski. Mieszkaniec gminy Chojnice w czwartek orał pole niedaleko swoich zabudowań. Pług wyciągnął na powierzchnię metalowy przedmiot. Był to granat moździeżowy kalibru 120 milimetrów. O zdarzeniu poinformował policję.
Poczekali na saperów
Policjanci z Chojnic udali się do Sternowa i jednocześnie o sprawie powiadomili patrol saperski z Lęborka. – Od miejsca znalezienia niewybuchu zależy, czy policja bądź inne służby pilnują go do przyjazdu saperów. W tym wypadku było to miejsce ustronne. Przedmiot znajdował się w szczerym polu i osoby postronne nie miały do niego łatwego dostępu – wyjaśnia Artur Porożyński z chojnickiej policji. W piątek niewybuch zabrali żołnierze z patrolu saperskiego nr 6 w Lęborku.
Nie pierwszy raz
Monika Weltrowska, córka pana Ludwika, opowiada, że niewybuch na polu jej ojca to nie pierwsza pamiątka z czasów wojny. – Pamiętam, że w okolicy też wcześniej znajdowano pociski. U sąsiadów chyba był taki przypadek – mówi pani Monika. – Trochę strachu jest, że coś wybuchnie, no ale trzeba przecież ziemię uprawiać – dodaje mieszkanka Sternowa.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!