Mieszkańcy ulicy Gdańskiej w Brusach narzekają na zły stan ulicy, a także na hałas powodowany sporym ruchem samochodów ciężarowych. – Spokojnie jest tu tylko w niedzielę – mówi mieszkanka i właścicielka kamienicy przy tej ulicy Jadwiga Wojewska.
Mieszkańcy ulicy Gdańskiej w Brusach narzekają na zły stan ulicy, a także na hałas powodowany sporym ruchem samochodów ciężarowych. ? Spokojnie jest tu tylko w niedzielę ? mówi mieszkanka i właścicielka kamienicy przy tej ulicy Jadwiga Wojewska.
Jadwiga Wojewska już od wielu lat interweniuje w urzędzie miejskim w sprawie przebudowy ulicy Gdańskiej. – Burmistrz mówi, że mam być cierpliwa – mówi Jadwiga Wojewska.
Zauważyła, że Gdańska pustoszeje, bo sporo osób nie chce mieszkać w tak uciążliwych warunkach. Ruch samochodowy jest non stop. – W nocy jeżdżą tiry. Spokojnie jest tu tylko w niedzielę – dodaje bruszanka. Natężenie ruchu aut powoduje, że budynki są w kiepskim stanie. Bliska odległość domów od ulicy sprawia, że mury pękają. – Tracimy na wartości nieruchomości. Kto nam zapłaci odszkodowanie? – pyta pani Wojewska.
Płacimy podatki i nic
Chciałaby, żeby ulica Gdańska była przyjazną i spokojną. By ludzie mogli sobie otworzyć sklepy, do których chętnie zaglądaliby klienci. – Niech Brusy nie będą podzielone na wschód i zachód. Trzeba wyeliminować tiry – mówi.
Dodaje, że burmistrz jest dobrym włodarzem, ale chciałaby, żeby mieszkańcami Gdańskiej też się zaopiekował i podjął działania zmierzające do poprawy ich bytu. – Regularnie płacimy podatki. Nam się też coś należy – mówi mieszkanka Brus.
Poprosiła o pomoc radnego Czesława Gierszewskiego. Ten skierował pismo do burmistrza Witolda Ossowskiego z zapytaniem, co się będzie działo z ulicą. Radny zaczął też zbierać podpisy wśród mieszkańców Gdańskiej, którym zależy na poprawie ich warunków życia.
Burmistrz mówi, że wyeliminowanie tirów nie jest możliwe. Mogłoby się tak stać, gdyby droga 235, która jest obecnie drogą wojewódzką, stała się krajową. – Przy drogach krajowych buduje się obwodnicę i to by mogło wyeliminować tiry, ale na dzień dzisiejszy nie ma takiej możliwości. – mówi Witold Ossowski. – Jeżeli jest to droga wojewódzka, to nie ma szans na obwodnicę – dodaje.
Walczy jak lew
Włodarz Brus nieraz rozmawiał z zarządem dróg wojewódzkich, by ten przebudował ul. Gdańską.
Ze strony województwa padały propozycje, by położyć asfalt na tzw. kocich łbach, które pokrywają jezdnię. – Kategorycznie nie zgodziłem się na nalewkę, ponieważ ulica musi być zrobiona kompleksowo, czyli wraz z odwodnieniem – mówi Witold Ossowski. Burmistrz nie składa broni i działa. – Postawiłem sobie za cel, żeby w tym roku zapadły w województwie decyzje odnośnie projektowania przebudowy ulicy Gdańskiej – obiecuje. Projekt ma też obejmować inne ulice, m.in. Szkolną i Kościelną. Włodarz gminy nie chce się wypowiadać na temat tego, kiedy budowa byłaby możliwa.
Gdyby przebudowano Gdańską, wówczas zmniejszyłby się hałas. Witold Ossowski myśli też o sygnalizacji dla pieszych na skrzyżowaniu na wysokości cmentarza. – To spowodowałoby spowolnienie ruchu – mówi. – Bez przebudowy problemu mieszkańców nie da się rozwiązać – nie pozostawia złudzeń Witold Ossowski.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!