We wtorek 9 stycznia w Czytelni Miejskiej Biblioteki Publicznej w Chojnicach miało miejsce spotkanie z Miłoszem Szymańskim, autorem książki „Kto zgasi światło? Opowieści z Mołdawii”.
Miłosz Szymański urodził się w 1988 roku w Poznaniu. Jest mechanikiem okrętowym i autorem podcastu o polityce zagranicznej „Za Rubieżą”, którego można słuchać na głównych portalach streamnigowych. Był pierwszym Polakiem, który wziął ślub w ambasadzie Polski w Kiszyniowie, stolicy Mołdawii.
Jego książka „Kto zgasi światło? Opowieści z Mołdawii” to zbiór reportaży, które są efektem 10 lat podróży po Mołdawii.
„Mołdawii świat nie szanuje, bo jej nie zna. Z niczym mu się nie kojarzy i niczego się po niej nie spodziewa. Mołdawia tymczasem powoli znika. Każdego dnia Mołdawianie gaszą światła w swoich domach i wyjeżdżają, szukając lepszego życia" – pisze Miłosz Szymański w materiałach promujących publikację.
Reklama
Kraj ten kiedyś był jedną z republik należących do ZSRR. Mówi się w nim po rumuńsku, ale od 200 lat Mołdawia należy do rosyjskiej strefy wpływów. Drogi Mołdawii i Rumunii się rozeszły, zwłaszcza kulturowo, dlatego, zdaniem Szymańskiego, nigdy już nie dojdzie do scalenia się obu państw w jeden organizm.
- W kraju powszechna jest korupcja i nepotyzm, ale ludzie w pozornie demokratycznych wyborach głosują na tych złodziei, bo oni po prostu dzielą się ze społeczeństwem tymi skradzionymi pieniędzmi – mówił na spotkaniu autorskim Miłosz Szymański.
Reklama
A o co chodzi z tym gaszeniem światła?
Mołdawia była krajem rolniczym, w którym z dnia na dzień zaprzestano produkcji rolnej, bo skończyły się dostawy do byłych republik radzieckich. Zapanowała bieda, którą opanowano poprzez emigrację zarobkową do Włoch. Z kraju wyjechała 1/3 populacji, ale w małych miejscowościach odsetek ten dochodzi do 60%. Zostali tylko ludzie starsi, którzy obawiają się, że ich śmierci przez długie dni i tygodnie nikt nie zauważy. No chyba że jakiś krewny zaniepokoi się losem dziadków i ich długim nieodbieraniem połączeń przez Skype.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze