– Wiedziałem, że okolice Ostrowitego są cenne historycznie, ale czegoś takiego się nie spodziewałem – mówi wójt gminy Chojnice Zbigniew Szczepański. W trakcie karczowania krzaków na wyspie na Jeziorze Ostrowite strażacy znaleźli naczynie pełne monet z czasów cesarstwa rzymskiego. Odkryto także pochówek, prawdopodobnie z okresu wczesnego Średniowiecza.
AKTUALIZACJA:
Nasza informacja o znalezieniu skarbu w Ostrowitem była oczywiście primaaprilisowym żartem. Ochotnicy faktycznie karczowali teren wyspy, ale nie dokonano tam jeszcze żadnego odkrycia. Wykopaliska dopiero się tam zaczną i poprowadzą je specjaliści. Ewentualnym amatorów poszukiwań na własną rękę przypominamy, że jest to niezgodne z prawem. Czytelnicy bardzo szybko wychwycili, że informacja o odkryciu to żart z okazji 1 kwietnia. Poczuciem humoru wykazały się władze gminy oraz nasi koledzy po fachu. Archeologom życzymy owocnych poszukiwań.
– Wiedziałem, że okolice Ostrowitego są cenne historycznie, ale czegoś takiego się nie spodziewałem – mówi wójt gminy Chojnice Zbigniew Szczepański. W trakcie karczowania krzaków na wyspie na Jeziorze Ostrowite strażacy znaleźli naczynie pełne monet z czasów cesarstwa rzymskiego. Odkryto także pochówek, prawdopodobnie z okresu wczesnego Średniowiecza.
To odkrycie jeszcze przez kilka miesięcy miało nie ujrzeć światła dziennego, ale jak to często bywa, taką sensację trudno utrzymać w tajemnicy. Kilka tygodni temu wójt gminy Chojnice zlecił strażakom ochotnikom, by w miarę możliwości w soboty karczowali krzaki na wyspie na Jeziorze Ostrowite. To było przygotowanie pod planowane na lato pierwsze badania archeologiczne na wyspie. Nie od dziś wiadomo, że ta część wsi Ostrowite jest bardzo cenna historycznie. Już wcześniej specjaliści znajdowali tam pochówki i pozostałości sprzed kilku wieków. – Głęboko wierzyłem, że to miejsce skrywa cenne pozostałości historyczne. Mówiło się nawet o kilku wiekach wstecz, o czasach piramid egipskich. No ale to przerosło nasze oczekiwania – mówi Zbigniew Szczepański.
Miliony złotych wartości
Co się wydarzyło? Na początku marca ochotnicy z kilku jednostek karczowali zieleń. W trakcie prac, które na szczęście były prowadzone pod okiem archeologa i inspektora ds. zieleni z gminnego urzędu, natrafiono na dość płytko położone naczynia. – Strażacy wyrywali korzenie i wtedy zobaczyli ceramiczne naczynia. Z jednego wysypały się przybrudzone ziemią monety. Nawet początkowo nie było widać, że to jest złoto czy srebro. Było przy tym kilku świadków, w tym ja i urzędnicy. Na pewno nikt stamtąd niczego sobie nie zabrał – zapewnia Łukasz Kwiatkowski, komendant gminny OSP w Chojnicach. Włodarz z gminy od razu zostało o tym poinformowany. W jednym z nich było kilkadziesiąt złotych i srebrnych monet. – To jest sensacja archeologiczna na naszych ziemiach. Nie boję się powiedzieć, że to największe odkrycie tego typu od czasu znalezienia skarbu ze Środy Śląskiej. Tyle że u nas on nie został rozkradziony – relacjonuje wójt. Dodaje, że specjaliści odradzają na razie dokładne opisywanie znaleziska, bo potrzebne są dalsze badania. – Widziałem go tylko przez chwilę, bo obecnie, dla bezpieczeństwa, wszystko zostało odpowiednio zabezpieczone w depozycie w urzędzie gminy. Przez epidemię specjaliści na razie nie mogą do nas przyjechać na dokładne badania. Urząd gminy to jest bezpieczne miejsce, chociaż wiele osób już mnie prosiło, żebym pokazał im te monety chociaż na chwilę – śmieje się włodarz. Wartość materialna skarbu jest ogromna. Kolekcjonerzy z pewnością byliby w stanie zapłacić za niego miliony złotych. Wartość historyczna jest z kolei bezcenna. – Zgodnie z prawem skarb jest jednak własnością państwa – podkreśla Szczepański.
Boją się złodziei
Archeolodzy mają swój cel w tym, by o skarbie było cicho. W pobliżu naczyń ujawniono bowiem pochówek, który został wstępnie zabezpieczony do dalszych badań. Może on pochodzić z okresu wczesnego Średniowiecza, około XI-XII wieku. To ogromna skarbnica historyczna i świadectwo wierzeń ludów z okresu kształtowania się osadnictwa na południu gminy Chojnice. – Nie dziwię się obawom, bo wieść o skarbie ściągnie zapewne złodziei i amatorów „wykopalisk” na własną rękę. Nie możemy do tego dopuścić. Dlatego poleciłem mieszkańcom, by mieli oko na to miejsce. Gdyby ktokolwiek próbował dostać się na wyspę, mają zaraz wzywać policję. Dopóki nie będzie badań, nikt nie ma prawa się tam zbliżać – podkreśla wójt, który już snuje plany atrakcji historycznej, która rozsławi gminę Chojnice. – Skontaktowałem się z ministerstwem kultury oraz naszym chojnickim muzeum. Będę dążył do tego, by po odrestaurowaniu skarb i ekspozycja historyczna była wystawiana właśnie u nas. Za wcześnie jeszcze o tym mówić, ale chcę, by część znaleziska była eksponowana w Bramie Człuchowskiej, a część w budynku, który będę chciał postawić w Ostrowitem – zapowiada.
tekst sta, fot. sta, OSP, UG w Chojnicach
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!