Mieszkańcy ulicy Kasprzaka coraz bardziej obawiają się o swoje bezpieczeństwo. Chcieliby, żeby miasto zamontowało progi spowalniające na ich ulicy. Sytuacja się pogorszyła, gdy zaczęto przebudowywać 14 Lutego.
Mieszkańcy ulicy Kasprzaka coraz bardziej obawiają się o swoje bezpieczeństwo. Chcieliby, żeby miasto zamontowało progi spowalniające na ich ulicy. Sytuacja się pogorszyła, gdy zaczęto przebudowywać 14 Lutego.
Kilkudziesięciu mieszkańców ulicy Kasprzaka podpisało się pod listą, by na ich ulicy miasto zamontowało progi spowalniające. Mieszkańcy podkreślają, że na Kasprzaka zawsze był duży ruch, ale w związku z budową ronda przy 14 Lutego wzmógł się kilkakrotnie. Twierdzą, że z ograniczenia prędkości – 40 km na godzinę, kierowcy nic sobie nie robią. Pismo do Jarosława Rekowskiego, dyrektora wydziału komunalnego, jeszcze nie trafiło. Jak tylko się znajdzie na jego biurku, będzie nad sprawą dyskutował razem z komisją ds. oznakowania. – Po wakacjach komisje powinny wejść w rytm pracy i tę sprawę poruszymy – mówi Jarosław Rekowski.
Dyrektor zastanawia się, czy progi spowodują, że kierowcy zdejmą nogę z gazu. – Kultura jazdy jest w mentalności kierowcy – mówi. Obawia się, że progi zwiększą hałas, który będzie powodowany przez samochód zatrzymujący się z piskiem i zaraz głośno ruszający. Uważa, że wówczas to też może stać się problemem dla mieszkańców.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!