Publikujemy list naszej Czytelniczki, która na swoim osiedlu spotkała się z przypadkiem usuwania poidełek dla ptaków. Tymczasem zwierzęta te także szukają picia, zwłaszcza w upalne, letnie dni.
Początek tegorocznego lata przyniósł nam długie tygodnie suszy, które niespodziewanie ukazały mi ogromny problem niewiedzy, braku empatii, odpowiedniego prawodawstwa oraz czysto ludzkiego podejścia w kwestii dostępu do wody dla zwierząt żyjących dziko w naszym mieście. Właściwie zaczęło się od ptaków, ale uświadomiłam sobie, że problem ze zdobyciem wody mają też inne zwierzęta jak jeże, bezdomne koty, wiewiórki, kuny...
Sytuacja prozaiczna (mogłoby się wydawać). Dwa poidełka stojące na śmietniku od wielu lat i jak do tej pory nikomu nie przeszkadzające, stały się gorącym tematem sąsiedzkich debat i krzyków na osiedlowym podwórku przy ulicy Łanowej w Chojnicach.
Jako zwykły człowiek jestem tym zaskoczona. Bo jak to możliwe, że ludzie nie widzą potrzeby podzielenia się wodą w upałach trwających ponad cztery tygodnie i w temperaturach przekraczających 30 stopni w cieniu?? Jak to możliwe, że ludzie nie mają podstawowej wiedzy o roli ptaków i innych zwierząt żyjących w miastach?? Jak to możliwe, że zwykły ludzki odruch sprowadzający się do podania wody, staje się trudniejszy niż zdobycie Everestu? Skąd w ludziach tyle egoizmu, wrogości, braku szacunku i przedmiotowego traktowania zwierząt? Przecież to my wtargnęliśmy i zaczęliśmy modyfikować świat natury w myśl postępu i rozwoju cywilizacji.
To my betonujemy, asfaltujemy, kosimy, karczujemy coraz to większe powierzchnie naszej Ziemi. Jednocześnie drapiemy się po głowie zastanawiając się, dlaczego temperatura w miastach rośnie, dlaczego pojawia się smog, dlaczego ziemia nie utrzymuje wilgoci ...??? Czy trzy miesiące mocniej zabrudzonych aut są aż tak trudne do zaakceptowania, że przesłania to całą masę ważniejszych argumentów? Jak to możliwe, że nie możemy połączyć kropek?
Kiedyś dolewając wodę do poidełek usłyszałam między innymi słowa (i tu cytuję błyskotliwego sąsiada i jego żonę): „już teraz wiem przez kogo ptaki tyle s*ają”, „mój pies przez te ptaki złapał kleszcza!”, „jak chcą pić, niech lecą do Charzyków lub do parku!”, „to jest osiedle, nie rezerwat!”.
Na wszelkie argumenty słyszałam ciągle te same odpowiedzi coraz mniej przyjaznym tonem.
Zaczęłam szukać informacji i ze smutkiem muszę przyznać, że problem niewiedzy i podobnych naszej sytuacji w Polsce jest powszechny. Dzielą społeczeństwo równie skutecznie, jak przynależność do różnych opcji politycznych.
Dlatego postanowiłam napisać ten artykuł. Wiem, że nie jestem jedyną, której na sercu leży nasze wspólne dobro! Może poniższe informacje zainspirują kogoś do refleksji, do spojrzenia szerzej, do wystawienia miski z wodą... do życzliwszego spojrzenia na zwierzęta i na ludzi!
Wielu mieszkańców miast myśli, że gatunki ptaków w aglomeracjach ograniczają się do nielubianych gołębi, kawek, kruków i w okresie letnim krzykliwych mew, a także do lubianych wróbli i sikorek. W rzeczywistości różnorodność gatunków, zwłaszcza podczas migracji i w okresie zimowania, jest znacznie bogatsza. Na terenie miast spotkać możemy również: pustułki, oknówki, sikory (modraszkę i bogatkę), szpaki, mazurki, jerzyki, kopciuszki, pokrzewki, grzywacze sierpówki, kosy, pleszki, zięby, dzwońce, sroki, kwiczoły, dzięcioły różnych gatunków, kowaliki, a nawet puszczyki czy muchołówki żałobne. Nie można też zapominać o ptactwie wodnym, którego reprezentacja jest równie liczna. I tak spotkać możemy: łyski, kokoszki, krzyżówki, łabędzie nieme, trzciniaki, a czasami nawet bączki.
Zastanawiałam się, czy trzeba pisać o roli ptaków w miejskich przestrzeniach. Bo czy faktycznie wszystko musi być po coś? Czy musi zasłużyć na możliwość współdzielenia i tak WSPÓLNEGO świata, który my ludzie bez pytania zdominowaliśmy? Dla tych wszystkich, dla których jednak musi być jakaś rola, to proszę bardzo! Skupię się jednak na kilku podstawowych, tak dla przypomnienia.
- ptaki uwalniają miasta z komarów, much i innych uciążliwych żyjątek (i tu przykład jerzyka, którego jeden przedstawiciel, potrafi podczas trwania sezonu lęgowego zjeść 2,5 miliona komarów!!!). Tak, tak miło się śpi przy otwartym oknie w upalne, letnie noce bez przymusu stosowania chemii - prawda?
- ptaki ograniczają liczebności wielu owadów, zagrażających trwałości niektórych gatunków drzew sadzonych w miastach
- niektóre gatunki oczyszczają chodniki z padliny, resztek wyrzuconych pokarmów
- walory estetyczne i dźwiękowe - piękne trele koją zmysły, odprężają ciało, wpływają pozytywnie na psychikę.
Jeśli to wciąż mało, to dodam, że to nasz zwykły/niezwykły obowiązek, który został zapisany (...) w Konstytucji RP! To dla przypomnienia włodarzom miasta, zarządzającym osiedlami, budującym/modernizującym budynki mieszkalne, przycinającym miejską zieleń i zwykłym mieszkańcom, których krótkowzroczność i brak wiedzy mają niestety odzwierciedlenie w postępowaniu. Oto kilka przypominajek prosto z przepisów prawa.
Konstytucja RP z dnia 2 kwietnia 1997 r.:
„Art. 86. Każdy jest obowiązany do dbałości o stan środowiska i ponosi odpowiedzialność za spowodowane przez siebie jego pogorszenie. Zasady tej odpowiedzialności określa ustawa.”
Ustawa o ochronie zwierząt z dn. 21 sierpnia 1997:
„ Art. 1. 1. Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę.
(…)
„Art. 4. 1. Obowiązkiem organów administracji publicznej, osób prawnych i innych jednostek organizacyjnych oraz osób fizycznych jest dbałość o przyrodę będącą dziedzictwem i bogactwem narodowym.
Złamanie przepisów ustawy o ochronie zwierząt to przestępstwo, a nie wykroczenie, dlatego tu grożą najsurowsze kary!
Rozporządzenie Ministra Środowiska z dnia 16 grudnia 2016 r. w sprawie ochrony gatunkowej zwierząt
Rozporządzenie to jest aktem wykonawczym do ustawy o ochronie przyrody. Ochroną gatunkową ścisłą obejmuje wszystkie nietoperze i kilkaset gatunków ptaków, np. pustułkę, jerzyka, wszystkie jaskółki, kawkę, kopciuszka, mazurka i wróbla, sikory, szpaka itp. Gołąb miejski również objęty jest ochroną gatunkową.
Rozporządzenie zawiera listy gatunków zwierząt objętych ochroną. Wyjątek stanowi kilka gatunków objętych ochroną częściową: gołąb miejski, sroka, wrona siwa, kruk, gawron (na obszarze miast) i mewy - srebrzysta i białogłowa.
W praktyce ochrona częściowa nie różni się od ścisłej: takie same zakazy i odstępstwa (np. gołębi miejskich nie można zabijać, a gdy mają młode także płoszyć lub niszczyć ich gniazd i siedlisk), różnicą jest tylko to, kto wydaje zgody na niektóre odstępstwa (RDOŚ czy GDOŚ, czyli Regionalna czy Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska).
Powyższe wycinki, to zaledwie kropla w morzu naszych obowiązków wobec zwierząt.
Wszystkich tych, którzy chcą pomagać lub są ciekawi i chcieliby wiedzieć więcej zapraszam do przeczytania niesamowitej publikacji pt. „OCHRONA PTAKÓW W MIEŚCIE”" autorstwa: Marcin Bocheński, Olaf Ciebiera, Paweł T. Dolata, Leszek Jerzak, Adam Zbyryt.
Jak możemy pomagać my, zwykli mieszkańcy?
Możliwości jest wiele:
- tworzenie poidełek (latem i zimą!), skrzynek lęgowych,
- poprawne dokarmianie w mroźne dni,
- nowe nasadzenia krzewów i drzew, by stworzyć miejsca lęgowe
- naklejanie aplikacji na nieosłonięte, duże powierzchnie szklane - by zabezpieczyć ptaki przed kolizją z nimi
- pomoc rannym ptakom/zwierzętom
- wspieranie fundacji oraz osób prywatnych w ich działaniach na rzecz zwierząt (lub zwyczajnie tylko szacunek dla ich pracy i poświęcenia, bo często odbywa się to kosztem ich zdrowia, wolnego czasu i pieniędzy).
Najważniejsze, jednak wydaje się to, by ci, którzy są przeciwni pomocy przynajmniej nie przeszkadzali, nie komentowali, nie niszczyli tego co zostało zrobione!
Jak mogą pomagać ludzie zasiadający w urzędach, spółdzielniach, firmach budowlanych, itp.?
- Poprzez świadome projektowanie przestrzeni zielonych, z uwzględnieniem potrzeb ptaków i zwierząt
- przemyślaną organizację istniejących starych parków i podmiejskich lasków
- tworzenie siedlisk dla ptaków, domków dla jeży, dzikich kotów, pomoc osobom, fundacjom zajmującym się opieką nad zwierzętami
- szeroko rozumiane szkolenia z zakresu praw oraz opieki nad zwierzętami (policja, straż miejska, urzędnicy, osoby prywatne, firmy)
- tworzenie lub usprawnianie procedur i struktur, we współpracy z organizacjami zewnętrznymi, w zakresie opieki i ochrony zwierząt.
A na koniec słowa, które mówią wszystko :)
"[...] Więc wołam: Czyż nikt nie pamięta,
że wróbelek jest druh nasz szczery?!
Kochajcie wróbelka dziewczęta,
Kochajcie do jasnej cholery!"
K.I.Gałczyński
Marta Potulska
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze