Reklama

Tykający szyld

13/05/2011 17:15

Bez nich branża handlowo-usługowa od najdawniejszych czasów nie mogła się obyć. Świadczyły o renomie firmy. Szyldy – drewniane czy metalowe, zawsze informowały o tym, co można znaleźć na sklepowych półkach. Co najlepiej może reklamować zakład zegarmistrza? Oczywiście zegar, a te w Chojnicach wisiały przed każdym sklepem z tykającymi cudeńkami.

Bez nich branża handlowo-usługowa od najdawniejszych czasów nie mogła się obyć. Świadczyły o renomie firmy. Szyldy ? drewniane czy metalowe, zawsze informowały o tym, co można znaleźć na sklepowych półkach. Co najlepiej może reklamować zakład zegarmistrza? Oczywiście zegar, a te w Chojnicach wisiały przed każdym sklepem z tykającymi cudeńkami.

Zawód zegarmistrza W XIX w. był dochodowym fachem. W 1825 r. w Chojnicach pracował tylko jeden zegarmistrz. Później zakładów zegarmistrzowskich w mieście było już kilka. Przy ulicy Gimnazjalnej 7 mieścił się warsztat Jana Piechowskiego. Alfons Turzyński posiadał skład zegarów przy ul. Gdańskiej 29 (dzisiejsza ul. Kościuszki). Trzeci zakład należał do Augusta Müllera i znajdował się przy ulicy Człuchowskiej 3 (dziś – ul. 31 Stycznia).

Reklama

Rodzinny interes

Na krótko przed wybuchem II wojny światowej, bo w 1937 roku, zakład od Müllera kupił Ludwik Kotowski. Oferował usługi zegarmistrzowskie, jubilerskie i optyczne. Później interes przejął jego syn – Henryk Kotowski i tak pozostało do dnia dzisiejszego. Do zakupów zachęcał dodatkowo zegar, który stał się już nieodłącznym elementem tego budynku. Właściciele niedługo cieszyli się spokojnym życiem w przygranicznym miasteczku. W 1940 r. musieli je opuścić, aby wrócić dopiero w 1947 r.

Stary – nowy zegar

Reklama

W 1945 r. Chojnice zostały spalone prawie do gołej ziemi. Podobny los spotkał zegar wiszący przy kamienicy Kotowskich. Ponownie zaczął zdobić sklep zegarmistrzowski po 20 latach. W 1968 r. został wykonany na nowo – na wzór starego. Każdy element bardzo precyzyjnie zrekonstruowano, tak że zegar choć odrobinę mógł przypominać o świetności architektonicznej przedwojennych Chojnic.

Zegar z duszą

Choć obecny zegar jest wierną kopią tego pierwszego, to ma on prawdziwie młodopolską duszę. Dlaczego? Otóż w 1945 r. w zgliszczach Gdańska leżał uliczny zegar, na szczęście ze sprawnym mechanizmem. Ludwik Kotowski wymontował go i przywiózł do Chojnic, by po latach zamontować w nowym, wiszącym dziś przed sklepem zegarze. I choć tykający szyld nie jest oryginałem, to tykaniem wspomina dawne, przedwojenne dzieje.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama


Reklama

Wideo czaschojnic.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości