Kapral Leonard Żłób, dowódca działa w 2 Dywizjonie Artylerii Konnej, odgrywał kluczową rolę w starciu, które miało miejsce 1 września 1939 roku pod wsią Mokra w okolicach Częstochowy.
Brygada Kawalerii składająca się z sześciu tysięcy polskich żołnierzy, stanęła tam naprzeciw 13 tysięcy niemieckich żołnierzy z 4 Dywizji Pancernej gen. Reinharda.
Mimo przewagi nieprzyjaciela, Polacy musieli stawić czoła olbrzymiej sile zbrojnej wroga. Niemcy dysponowali 308 czołgami w porównaniu do zaledwie 13 tankietek polskich. Również w dziedzinie artylerii przewaga była mocno po stronie Niemców, którzy mieli 60 haubic kalibru 105 mm, podczas gdy Polacy dysponowali jedynie 12 armatami kalibru 75 mm i 21 armatami przeciwpancernymi kalibru 37 mm. Polscy obrońcy mieli też tylko 78 karabinów przeciwpancernych "Ur".
Tego dnia Niemcy przeprowadzili aż cztery ataki pancerne na polskie pozycje. Kapral Leonard Żłób, urodzony na ziemi Zamojskiej, stał się bohaterem tego starcia. Jako jedyny z załogi swojego działa przeżył hitlerowskie ataki. Jego bohaterstwo polegało na niszczeniu aż 14 niemieckich czołgów w ciągu jednego dnia. Za tę niezwykłą odwagę i determinację został uhonorowany medalem Virtuti Militari, stając się pierwszym żołnierzem w 1939 roku odznaczonym tym odznaczeniem w trakcie niemieckiej inwazji na Polskę.
Potem po 17 września dostał się do sowieckiej niewoli, z której zbiegł. Zaczął działać w partyzantce. Aby nie wpaść ponownie w sowieckie ręce w 1947 ruszył na Ziemie Odzyskane. W 1974 roku zamieszkał w Chojnicach. Zmarł 2 lipca 2002 roku. Został pochowany na chojnickim cmentarzu komunalnym.

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze