Czy z placu Piastowskiego zniknie stragan z warzywami? Na razie wszystko wskazuje na to, że zastąpią go miejsca parkingowe.
Czy z placu Piastowskiego zniknie stragan z warzywami? Na razie wszystko wskazuje na to, że zastąpią go miejsca parkingowe.
W chojnickim urzędzie właśnie dopracowują koncepcję przebudowy placu Piastowskiego. Dla miasta najważniejsze są miejsca parkingowe. Na Piastowskim ma być płatny postój z parkomatami.
Koniec warzywniaka?
W koncepcji modernizacji placu nikt nie przewiduje pozostawienia tam straganu. – Warzywniak ma zniknąć. Chciałem kupić kawałek gruntu w tej okolicy, ale miasto nie sprzeda – mówi właściciel straganu. Burmistrz zasugerował mu, żeby kupił działkę od gazowni. Grunt przylega do placu Piastowskiego, ale w najbliższym czasie kupić go się nie da. – Burmistrz proponował też działkę po drugiej stronie ulicy 14 Lutego, ale to prywatny grunt i też nie na sprzedaż – mówi Marek Kniter.
Lepiej na bezrobocie?
Chojniczanin handluje tu już od 12 lat. – Mnóstwo osób przyzwyczaiło się do straganu. Chojnice to miasto marketów. Wydaje mi się, że władze powinny dbać o małych przedsiębiorców – mówi Marek Kniter. Chojniczanin wie, że jego stragan nie wygląda dobrze. – Proponowałem, że postawię tu porządny obiekt. Mówiłem w urzędzie, że mogę zainwestować sporo pieniędzy – dodaje właściciel straganu. Jednak o tym w urzędzie nawet nie chcą słyszeć. – Zatrudniam cztery osoby. Okazuje się, że teraz dla nich i dla mnie jedyną alternatywą będzie urząd pracy – mówi chojniczanin.
Radni jeszcze pomyślą
– Bardzo mi przykro, że stragan musi zniknąć. Nie ma jednak możliwości budowy tam żadnego obiektu. Gdzie, na parkingu? – mówi burmistrz Chojnic. Arseniusz Finster dodaje, że nawet jak miasto chciałoby sprzedać albo dzierżawić działkę w tej okolicy, to musiałoby ogłosić przetarg.
Na sesji rady miejskiej, po wniosku Bartosza Blumy, radni uznali, że trzeba zastanowić się raz jeszcze co zrobić ze straganem. Mają to zrobić wspólnie komisja komunalna i społeczna.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!