Reklama

Z kroniki międzywojnia. Kradzież, proces i zniszczone drzewka

Co działo się w powiecie chojnickim sto lat temu? „Dziennik Pomorski”, wydawany w Chojnicach w latach 1923–1939, relacjonował zatrzymanie złodziei na dworcu, sprawy sądowe, napięcia narodowościowe oraz akty wandalizmu w Borsku. Archiwalne numery gazety są obecnie digitalizowane dzięki wsparciu Starostwa Powiatowego w Chojnicach oraz miasta Chojnice.

Przytrzymanie. Policja miejscowa pod przewodnictwem p. podkomisarza Kurka przytrzymała na dworcu 4 osobników, którzy po dokonanej kradzieży pieniędzy usiłowali przekraść się pociągiem tranzytowym do Niemiec.

 

Borowy Młyn, pow. chojnicki. (Panoszenie się hakatystów).

Naszym Niemiaszkom coraz to bardziej różki spod kapeluszy wychodzą. Powstało tu Tow. Rzemieślników, składające się prawie z samych Niemców, boć jak świat światem, nie będzie nigdy Niemiec Polakowi bratem. Toteż uczciwego Polaka tam nie widać. Ci Niemcy, gdy w roku 1920 mieli być zaciągnięci do polskiego wojska, wszyscy do „Vaterlandu” uciekać chcieli, głosząc, że w nich płynie „Deutsches Blut”.

Reklama

W listopadzie 1925 r. była u nas misja św. Toteż każdy rozumny człowiek uznał, że publicznych tańców do rana w tak krótkim czasie pomisyjnym się nie urządza. Polskie towarzystwa, obchodząc w styczniu i lutym swe rocznice istnienia, ograniczyły się do wieczornic do godz. 12, poprzedzonych nabożeństwem.

Na przekór Polakom katolikom stanęli Niemcy, urządziwszy zabawę taneczną dla publiczności dnia 7 II. Ich zwolennik, rzekomy katolik, powiedział, że u nich muzyka gra „bis zum Wecken”, a ksiądz i misja nic do rozkazania nie mają. Jak tam na tej zabawie wyglądało, może sobie każdy wyobrazić. „Vaterlandslieder” i „Gefühle” na pierwszem miejscu.

Reklama

 

Nadmieniam, że to towarzystwo dopiero 14 dni istnieje, a jego prezesem jest p. Kwikman, który to, szydząc z Polski, w roku 1920 wyemigrował do Niemiec i po półtorarocznym pobycie w tamtym raju wrócił bez wszystkiego do Polski, nie doczekawszy się, aż Niemcy ich własne Pomorze z rąk polskich oswobodzą. Tu też wkrótce uzyskał patent mistrza z Pomorskiej Izby Rzemieślniczej.

 

Uczciwych Polaków na tej zabawie też nie było, prócz kilku płaszczykowców, których Niemcy hojnie wódką i karmelkami ugościli, jednak i ich liczba prawie 10 nie przekraczała.

Reklama

Nadmienić należy, że Niemiaszków swą obecnością zaszczyciło 8 urzędników straży celnej, z których jeden powiedział, że Polacy mogą wzór z Niemców brać, jak ładnie oni gości ubawić mogą. Niemcy się pochwalili, że urzędnicy polscy z nimi śpiewali i bawili się i są w nadziei, że wnet do Niemiec przydzieleni zostaną, gdyż ci urzędnicy z nimi trzymają.

Kaszuba.

Z Izby Odwoławczej Sądu Okręgowego.

Staje: Józef Wirkus, zam. w Mielnie, Konrad Wirkus, zam. w Parszczenicy pow. Chojnice osk. o to, że w maju 24 roku zabrali w Zielonej Chocinie na szkodę Modrzejewskiego 5 pniaków, Oskarżeni zostali przez sąd pokoju w Chojnicach zasądzeni na 10 dni więzienia, a z powodu, iż nie byli jeszcze karani, zamieniono im karę więzienia na grzywnę po 50 złotych i na ponoszenie kosztów. Przeciwko temu wyrokowi wnieśli osk. odwołanie. Podczas rozprawy osk. I, nie poczuwa się do winy. Osk. II twierdzi, że pniaki były ich własnością. Sąd odczytał zeznanie świadków pierwszej instancji. Po przeprowadzeniu rozprawy sąd wyrok sądu pokoju zniósł i przekazał sprawę sądowi pierwszej instancji do ponownego rozstrzygnięcia i zawyrokowania.

Reklama

Czersk. (Interesująca sprawa sprzeniewierzenia) około 30 tys. metrów q. drzewa opałowego na niekorzyść Szefostwa Intendentury w Grudziądzu przez byłego lekarza wojskowego Zemkego, obecnego wydawcę Głosu Ludu", toczyć się będzie 29 marca br. przed sądem okręgowym w Chojnicach. Sprawa toczy się podobno już od 4 lat i dopiero teraz została wyznaczona rozprawa główna.

Borsk, pow, chojnicki. (Zdziczenie). Bardzo niemiłe wrażenie przejęło byłego nauczyciela z Borska, który przed rokiem obchodząc z swą dziatwą święto sadzenia drzewek, obsadził drzewkami część drogi Borsk-Podrąbiona, w chwili spostrzeżenia zmarnowanego dzieła zauważyłem, że niemal wszystkie drzewka są obecnie zniszczone i to tem bardziej, że dzieło zniszczenia musiało być wykonane umyślnie, albowiem w uszkodzonych miejscach zauważyć można rznięcie nożem, ukręcanie pnia itp. Te co stoją są uszkodzone nożem.

Reklama

Nadmienić należy, że drzewka były w ciągu lata pielęgnowane częstem podlewaniem, i wszystkie przyjąwszy się zieleniały już w pierwszym roku.

Zebranie Straży Pożarnej odbyło się we wtorek, dnia 16 bm., o godz. 8 wiecz. w lokalu p. Pruskiego. Zebranie zagaił dyrektor straży p. Kaźmierski przy udziale 30 członków, pozdrowieniem strażackiem. Komisja rewizyjna zdała sprawozdanie kasowe i rachunkowe, z którego wynika, że zakupiono w roku ubiegłym 120 mtr. wężów, kilka uniformów, latarni, masek gazowych i pochodni.

Reklama

Postanowiono złożyć wniosek do magistratu o ulepszenie sygnałów alarmowych oraz wykonanie przeróbki budynku remizy, celem pomieszczenia w niej koni i mieszkania woźnicy. Po wyczerpaniu porządku obrad dyrektor p. Kaźmierski zamknął zebranie o godzinie 11-ej.

Z Urzędu Stanu Cywilnego za czas od 8 lutego do 18 lutego 1926 r.

 

Urodzenia:

 

Leszczyński Ignacy, robotnik kolejowy, córka.

 

Marchlewicz Wincenty, rolnik, syn.

 

Krauze Jan, robotnik z Ogorzelin, córka.

 

Falkowski Franciszek, robotnik kolejowy, syn.

Reklama

 

Szamlewski Józef, robotnik kolejowy, córka.

 

Kurowski Jan, plutonowy zawod. 66 pułk. piech., syn.

 

Weltrowski Józef, robotnik kolejowy, syn.

 

Mruk Stefan, strażnik celny, córka.

 

Gliniecki Antoni, urzędnik celny, syn.

 

Gliniecki Jan, kolejowy pomocnik biurowy, córka.

 

Sternalski Aleksander, kupiec, córka.

 

Heiduk Jan, mistrz dekarski, córka.

 

Tylicki Władysław, kolej. konduktor pom., córka.

 

Zmarli:

 

Mistrz rzeźnicki Franciszek Beyrau w wieku 72 lat, ze Strzeleckiej 1.

 

Anna Szamlewska w wieku 15 minut, córka robotnika kolej. Józefa Sz.

Reklama

 

Franciszek Falkowski w wieku 1 dzień, syn robotnika Franciszka F.

 

Marjanna Schulz w wieku 6 tygodni, córka robotnika Jana Sch.

 

Stanisław Ronowski w wieku 5 miesięcy, syn posterunkowego policji państw. Juljana R.

 

Śluby:

 

Kapral zawodowy Antoni Dziemiński z Białozórki na Wołyniu z krawcową Juljanną Bruską z Chojnic.

 

Handlarz Jan Wirkus z gospodynią Marjanną Kowalik, oboje z Chojnic.

 

Kupiec Ignacy Majorczyk z krawcową Stanisławą Beszterdą, oboje z Chojnic.

 

Ślusarz kolejowy Alojzy Crochowski z krawcową Anastazją Rekowską, oboje z Chojnic.

Reklama

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo czaschojnic.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości