Agnieszka Henszke w kwietniu kupiła plakietkę, która uprawniała ją do parkowania w centrum Chojnic. Pech chciał, że dokument kilka tygodni później zgubiła. Poszła więc do urzędu miejskiego po duplikat, ale okazało się, że komendant straży miejskiej takiego wystawić nie zamierza.
Agnieszka Henszke w kwietniu kupiła plakietkę, która uprawniała ją do parkowania w centrum Chojnic. Pech chciał, że dokument kilka tygodni później zgubiła. Poszła więc do urzędu miejskiego po duplikat, ale okazało się, że komendant straży miejskiej takiego wystawić nie zamierza.
Agnieszka Henszke prowadzi sklep jubilerski na skraju chojnickiego rynku. Żeby móc parkować auto w pobliżu swojego punktu, wykupuje abonament w straży miejskiej. W kwietniu nabyła półroczne zezwolenie na postój za 300 złotych.
Zgubiona plakietka
Niestety, zielona tabliczka gdzieś się jej zgubiła. Poszła więc do straży miejskiej, żeby tam wystawili jej duplikat. Komendant jednak odmówił wydania dokumentu, mimo że chojniczanka miała kwitek poświadczający opłacenie abonamentu. – Spytałam, dlaczego nie mogę dostać dokumentu. W odpowiedzi usłyszałam: „nie, bo nie” – mówi kobieta. – Komendant był bardzo niemiły, arogancki i zarozumiały. Nie chciał mi nic tłumaczyć – dodaje. – Przecież mogę zapłacić za wydanie duplikatu, ale identyfikator zamienny powinnam dostać – stwierdza Agnieszka Henszke.
Uprzejmy komendant?
Tadeusz Rudnik przekonuje, że był dla interesantki uprzejmy. – Ta pani ma wysokie mniemanie o sobie, ale ja staram się zawsze trzymać emocje na wodzy – mówi komendant straży miejskiej. Rudnik dodaje, że nie ma procedury wydawania duplikatów w Chojnicach. – To tak jakby ktoś zgubił 50 złotych. Przecież ten identyfikator jest wydawany na okaziciela – mówi komendant straży.
Luka w miejskim prawie
Innego zdania jest burmistrz Chojnic. – Moim zdaniem powinno się wydawać duplikaty – mówi Arseniusz Finster. Po naszej interwencji sprawa trafiła do miejskiego prawnika. Okazało się, że w uchwale o płatnym parkowaniu nikt nie przewidział zgubienia opłaconego identyfikatora. – Myślę, że można wydać duplikat. Przecież każdy identyfikator ma swój numerek. Nawet jeśli go ktoś znajdzie i będzie używał, strażnicy bez problemu po numerze ustalą, że dokument nie należy do nowego właściciela. Używając znaleziony identyfikator, popełnia się przestępstwo – mówi dyrektor generalny chojnickiego ratusza Robert Wajlonis.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!