Rolnicy z Rytla zastanawiają się, jak niewykopane jeszcze ziemniaki zniosą częste tegoroczne opady. Plantatorzy już zauważyli zgniłe bulwy.
Rolnicy z Rytla zastanawiają się, jak niewykopane jeszcze ziemniaki zniosą częste tegoroczne opady. Plantatorzy już zauważyli zgniłe bulwy.
Pogoda sprawiła, że krzaczki ziemniaków nadal są zielone. – Normalnie już powinny obsychać – zauważa Mirosław Pawłowski. Na jego polach ziemniaki zajmują ponad trzy i pół hektara. Rolnik na razie na częste deszcze nie narzeka. – Jeśli chodzi o ziemniaki, to pogoda w tym roku sprzyja – twierdzi pan Mirosław. Dodaje jednak, że nie każdy, kto uprawia tę roślinę, może być zadowolony. – Uprawiam na piasku, słabej, lekkiej ziemi. Deszcze szybko przez nią przelecą. Na glinie mógłby być problem po częstych ulewach – mówi rytlanin.
Leją się w dłoniach
Wilgoć w ziemi martwi z kolei Ireneusza Krenskiego. – Zdarzają się zgniłe. Tak około 10 procent tych, które wykopuję – mówi plantator. Jego zdaniem znaczenie prócz pogody ma tu odmiana rośliny. – Bile wydają się gnić częściej. Zaatakowana bulwa jest miękka. Ma w środku nieprzyjemnie pachnącą wodę – opisuje rolnik. Ziemniaki muszą być przed sprzedażą dokładnie przebrane w poszukiwaniu zgniłych sztuk.
Czy się opłaca?
Cena kilograma ziemniaków waha się w okolicach 70 groszy za kilogram. – Jeśli przed zimą cena utrzyma się na poziomie 60 groszy, to uprawa będzie się jeszcze w miarę opłacać – mówi Ireneusz Krenski. – Jeżeli dalej będzie padać, to bulwy mogą źle zimować. Wtedy klienci niechętnie będą kupować większe ilości – dodaje mieszkaniec Rytla.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!