Radni z klubu PiS opuścili salę obrad podczas pierwszej sesji nowo ukonstytuowanej Rady Miejskiej Chojnic. Miał to być znak protestu przeciwko łamaniu wcześniejszych ustaleń dotyczących obsady komisji.
- Nasz klub pierwszy ukonstytuował nowe władze i zgłosił chęć demokratycznego, partycypacyjnego udziału w pracach rady – napisał w e-mailu do redakcji Czasu Chojnic, Kamil Kaczmarek z klubu radnych PiS.
Radny tłumaczy, że w trakcie ponad miesięcznych ustaleń z udziałem burmistrza Arseniusza Finstera i wiceburmistrza Adama Kopczyńskiego doszło do ustaleń, zgodnie z którymi radni klubu Prawa i Sprawiedliwości mieli udzielić poparcia przewodniczącym Komisji Rewizyjnej, Skarg i Wniosków oraz innych komisji stałych, w ramach demokratycznego współuczestniczenia w zarządzaniu miastem. Z kolei radni Prawa i Sprawiedliwości mieli objąć stałą Komisję Gospodarki Komunalnej oraz dwie komisje doraźne.
- Projekty dwóch uchwał dotyczących utworzenia komisji doraźnych nie zostały wprowadzone do porządku obrad, uzyskując jedynie poparcie ośmiu radnych opozycji. Odrzucenie naszego wniosku zostało poprzedzone konsultacjami w biurze Rady, podczas których burmistrz Arseniusz Finster potwierdził, że takie ustalenia zostały poczynione, ale wskazał, że koalicjanci na nie nie przystają – pisze Kamil Kaczmarek.
Radny uważa, że oczekiwano od klubu PiS kolejnych ustępstw. Dlatego jako sprzeciw wobec łamaniu ustaleń radni opuścili sesję inauguracyjną, bo głosowaniami wykluczono ich z pracy rady.
- Nie przyjmujemy do wiadomości próby wykluczenia nas z prac komisji, co w naszym rozumieniu odbyło się w sposób pozaregulaminowy. Nie znaleźliśmy przepisu, który zmuszałby radnych, którzy zapisali się własnoręcznie do składów komisji, do potwierdzenia zgody na kandydowanie ustnie podczas obrad rady – uważa Kamil Kaczmarek.
Burmistrz Arseniusz Finster nie zgadza się z tezą, że radni opozycji zostali pominięci w pracach Rady Miejskiej Chojnic. Tłumaczy, że radni wpisywali na listę swoją chęć udziału w pracach poszczególnych komisji.
- To była tylko deklaracja. Artykuł 64 statutu miasta mówi, że aby radny mógł zasiadać w danej komisji, musi na to wyrazić zgodę w trakcie obrad sesji. Moim zdaniem radni PiS zrobili błąd techniczny. Ostentacyjnie wyszli z sesji licząc na to, że jak się zadeklarowali w biurze rady na liście, to my ich zatwierdzimy w tych komisjach – mówi burmistrz.
Arseniusz Finster mówi też, że radni PiS chcieli zaszachować prace Rady Miejskiej poprzez zdublowanie komisji stałych z komisjami doraźnymi.
- Temat dla radnych PiS jest otwarty. Na kolejnej sesji mogą się wpisać do komisji, ale nie w taki sposób, że się in gremio wpiszą tylko do trzech komisji, bo to może doprowadzić do paraliżu. Swoją chęć udziału w pracach komisji mogą zgłosić poprzez wprowadzenie kolejnego punktu porządku obrad, że chcą uzupełnienia składów komisji. My na to przystaniemy. Nie ma żadnego problemu. Jesteśmy gotowi wrócić do rozmów w sprawie objęcia przewodnictwa kilku komisji przez radnych z klubu PiS – mówi burmistrz.
Reklama
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze