Podczas poniedziałkowych (27 października 2025 ) obrad Komisji ds. Społecznych Rady Miejskiej Chojnic rozgorzała dyskusja na temat ewentualnego wprowadzenia zakazu nocnej sprzedaży alkoholu – zwłaszcza na stacjach benzynowych. Temat zainicjowała radna opozycyjna Marzenna Osowicka z klubu Głos Chojniczan.
– Powinniśmy rozważyć możliwość, aby tej nocnej sprzedaży alkoholu, zwłaszcza na stacjach benzynowych, w Chojnicach nie było. Zdaję sobie sprawę, że wpływy z tzw. kapslowego są coraz mniejsze, ale z punktu widzenia społecznego to napawa nadzieją, że alkohol nie leje się strumieniami – mówiła radna. Osowicka zapowiedziała też, że zwróci się do dyrektora Szpitala Specjalistycznego w Chojnicach o statystyki dotyczące incydentów i wypadków związanych z nadmiernym spożyciem alkoholu, szczególnie nocą.
Przewodniczący Komisji, Andrzej Plata, zwrócił uwagę, że w mieście nie funkcjonują typowe sklepy całodobowe z alkoholem – po godzinie 23 sprzedaż prowadzą jedynie stacje benzynowe, będące częścią ogólnopolskich sieci.
– To kwestia, którą można uregulować jedynie na poziomie ustawy. W Chojnicach nie ma sklepów prowadzących nocną sprzedaż detaliczną. Żabki działają do 23.00, a „Źródełko” nawet krócej. Gdybyśmy wprowadzili wcześniejsze ograniczenia, mieszkańcy mogliby po prostu pojechać kilkaset metrów dalej – do gminy wiejskiej Chojnice – stwierdził Plata.
Maciej Polasik, przewodniczący Rady Miejskiej i zarazem dyrektor szpitala, przyznał, że nadużywanie alkoholu jest realnym problemem społecznym.
– W ubiegłym roku w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym wykonano 2000 badań, z czego 100 potwierdziło obecność alkoholu. Ale nie wiemy, czy alkohol był kupiony w nocy, czy w dzień. Sam pomysł zakazu sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych uważam jednak za słuszny – to miejsca, w których zatrzymują się kierowcy, a nie punkty sprzedaży napojów procentowych – powiedział Polasik.
Reklama
Z kolei wiceburmistrz Adam Kopczyński przypomniał, że ewentualna decyzja wymagałaby szerokich konsultacji i pełnej analizy, która zresztą ma niedługo wpłynąć do ratusza.
– Proszę się uzbroić w cierpliwość. Poczekajmy na dane, które spłyną do końca października. Zakaz wprowadzony bez przygotowania może przynieść odwrotny skutek – klienci po prostu przejdą do sklepów w gminie, a straci na tym miasto i jego przedsiębiorcy – zauważył.
Ostatecznej decyzji w tej sprawie jeszcze nie ma, ale radni zgodzili się, że temat wymaga dalszej, pogłębionej dyskusji – zarówno o kwestiach społecznych, jak i ekonomicznych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze