Mieszkańcy Bukowej Góry i części Będźmierowic skarżą się na drogę dojazdową do ich domów. Żużlówka z Łęga w niektórych miejscach jest jak gruba tarka. Sołectwa na naprawę nie stać, a gmina inwestować tam po prostu nie chce.
Mieszkańcy Bukowej Góry i części Będźmierowic skarżą się na drogę dojazdową do ich domów. Żużlówka z Łęga w niektórych miejscach jest jak gruba tarka. Sołectwa na naprawę nie stać, a gmina inwestować tam po prostu nie chce.
– Ostatni, kto dla nas coś zrobił, to był Gomułka. Za niego prąd do nas założyli. Gmina Czersk nie zrobiła dla nas nic. Nie mamy wody, kanalizacji, może chociaż porządna droga nam się należy – mówi Andrzej Zabrocki z Bukowej Góry. Mieszkańcy dojeżdżający tą drogą do sklepów, kościoła czy dowożący dzieci do szkoły skarżą się na nawierzchnię. – Tu jest taka tarka, że jak jechałem rowerem, to mi szczęka wypadła – denerwuje się Ludwik Dywel.
Skąd ta tarka?
Drogą do Łęga dojeżdżają mieszkańcy nie tylko Bukowej Góry. Wykorzystują ją też ludzie z Będźmierowic. Teraz na drodze jest specyficzna tarka. – Nie wiem od czego to jest. Ale jechać po tym nie idzie. Dzieci rowerami do szkoły nie mogą dojechać – mówi Andrzej Zabrocki. Mirosława Mania skarży się, że po deszczach jest jeszcze gorzej. – Byłem już kilka razy u burmistrza w tej sprawie, ale nic nie wskórałem. Gmina ma nas w nosie – dodaje Andrzej Zabrocki.
Sołectwo nie ma kasy
Mieszkańcy o stan drogi nie winią sołectwa. Sami mówią, że za kasę z łęskiej puli nie da się traktu porządnie wyremontować. – Na nawiezienie tłucznia nas nie stać. Ja mogę jedynie zadeklarować, że w tym roku przejedzie tamtędy równiarka – mówi sołtys Łęga Janusz Smoleń. Sołecki budżet to 30 tys. zł. Na drogi w tym roku Łąg ma jeszcze 800 zł. – Może na jedną przyczepę tłucznia wystarczy. Nie wiem tylko, czy to zda egzamin. Gmina Czarna Woda na drodze do Szyszkowca też wysypała tłuczeń, a mimo to tarka tam jest – dodaje sołtys.
Gmina nie chce
Burmistrz Czerska zaraz na początku ucina, że o przebudowie drogi nie ma co marzyć. – To zbyt duża inwestycja dla tak małej ilości mieszkańców – mówi Marek Jankowski. Burmistrz przyznaje, że problem drogi z Łęga do Bukowej Góry co jakiś czas wraca. – Nic by się nie działo, gdyby mieszkańcy jeździli tamtędy 20 kilometrów na godzinę. Jeżdżą za szybko. Amortyzatory działają wtedy jak ubijaki i tworzy się właśnie taka tarka – mówi burmistrz. Marek Jankowski dodaje, że po deszczu powinno wszystko wrócić do normy. – Może droga się wyrówna. Mimo wszystko przekażę urzędnikom, żeby pojechali zobaczyć, czy coś się tam doraźnie da zrobić – mówi Marek Jankowski.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!