Opozycyjni radni Rady Miejskiej w Chojnicach zwołali w piątek 12 grudnia 2025 roku konferencję prasową, podczas której poinformowali o złożeniu skargi do wojewody pomorskiej Beaty Rutkiewicz. Dotyczy ona – jak podkreślali – istotnego naruszenia prawa przy wyborze przewodniczącego Rady Miejskiej podczas sesji z 1 grudnia.
Radny Kamil Kaczmarek poinformował, że skarga została już przekazana do wojewody i niewykluczone, że pojawią się kolejne. W jego ocenie sposób prowadzenia obrad doprowadził do faktycznego uniemożliwienia debaty. Jak mówił, rada powinna być miejscem wymiany argumentów i ścierania się poglądów, szczególnie przy podejmowaniu kluczowych decyzji. Tymczasem – zdaniem radnych opozycji – dyskusja została zamknięta, zanim w ogóle się rozpoczęła.
Kamil Kaczmarek wskazywał na konkretne zapisy Statutu Miasta Chojnice, w tym paragraf 47, który jasno określa, że do głosowania można przejść dopiero po wyczerpaniu listy mówców. Jak podkreślał, na sesji lista ta nie została wyczerpana, a zgłoszeni radni nie otrzymali głosu. Ich stanowiska trafiły jedynie do protokołu, co – w ocenie opozycji – nie zastępuje publicznej debaty na sali obrad.
Podczas konferencji odniósł się również do sytuacji, która miała miejsce na sesji, a którą obserwował autor tego artykułu. Radny Kaczmarek był wówczas upominany za chęć zabrania głosu z mównicy. Jak tłumaczył, w żadnych przepisach nie ma zapisu, który nakazywałby radnemu wypowiadanie się wyłącznie z miejsca. Jego zdaniem forma ta nie powinna mieć znaczenia, a mandat radnego nie jest przypisany do konkretnego krzesła, lecz do prawa udziału w debacie publicznej.
Radna Marzenna Osowicka oceniła całą sytuację jako „infantylizację” pracy Rady Miejskiej. Jej zdaniem sposób prowadzenia obrad oraz – jak to określiła – arbitralne „rozsadzanie radnych po kątach” świadczy o obniżeniu standardów debaty i pogorszeniu jakości dyskursu politycznego w mieście.
W treści skargi, która została dołączona do konferencji, radny Kamil Kaczmarek argumentuje, że doszło do naruszenia ustawy o samorządzie gminnym oraz Statutu Miasta Chojnice. Wskazuje m.in. na brak faktycznej debaty, ograniczenie praw radnych, zamknięcie dyskusji przed wyczerpaniem listy mówców oraz wpływ tych działań na wynik głosowania. W jego ocenie naruszenia te mają charakter istotny i mogą skutkować stwierdzeniem nieważności uchwały o wyborze przewodniczącego Rady Miejskiej.
Opozycyjni radni podkreślali, że nie chodzi im wyłącznie o personalia, lecz o standardy funkcjonowania samorządu i praktykę prowadzenia obrad. Liczą na ocenę prawną wojewody i jej służb, która – jak zaznaczali – może mieć znaczenie nie tylko dla Chojnic, ale także dla szerszego rozumienia zasad debaty w samorządach.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze