W chojnickich strukturach Prawa i Sprawiedliwości doszło do poważnego przesilenia. Zarząd Komitetu Miejskiego PiS w Chojnicach poinformował, że 4 września br. podjął działania nadzorcze wobec Klubu Radnych PiS w Radzie Miejskiej. Na ich podstawie z klubu wykluczono trzech radnych: Zdzisława Januszewskiego, Kamila Kaczmarka i Magdalenę Kamińską. W składzie pozostali Patryk Tobolski, Krzysztof Pestka i Mateusz Wróblewski. Nowym przewodniczącym klubu został Patryk Tobolski.
W opublikowanym oświadczeniu Zarząd Komitetu wyjaśnił, że decyzja była konieczna z uwagi na „działania osób wykluczonych, które podjęły próbę dokonania zmiany przewodniczącego klubu bez wymaganych konsultacji i akceptacji Zarządu Komitetu”. Oznacza to, że lokalne kierownictwo partii uznało próbę przejęcia funkcji przewodniczącego przez radnego Kamila Kaczmarka za niezgodną ze statutem Prawa i Sprawiedliwości.

Poseł PiS z okręgu chojnickiego, Aleksander Mrówczyński, który pełni również funkcję przewodniczącego Komitetu Miejskiego partii, przyznał, że sytuacja była dla niego zaskoczeniem.
– Tak, rzeczywiście w Radzie Miejskiej w Chojnicach doszło do sytuacji, w której klub liczył sześciu radnych z przewodniczącym Krzysztofem Pestką. Obecnie klub tworzy trzech radnych z nowym przewodniczącym Patrykiem Tobolskim. O kandydowaniu pana Kamila Kaczmarka na przewodniczącego klubu nie wiedziałem, więc decyzja zarządu była konieczna – powiedział parlamentarzysta.
Mrówczyński dodał również, że jego dłuższa nieobecność spowodowana problemami zdrowotnymi mogła przyczynić się do nieporozumień w lokalnych strukturach, jednak – jak podkreślił – nadzór nad klubem radnych należy do zarządu komitetu, który musi dbać o zgodność działań z zasadami partii.
Odmienne stanowisko w sprawie przedstawił jednak wykluczony z klubu radny Kamil Kaczmarek, który zakwestionował legalność decyzji. W jego ocenie statut partii nie może stać ponad przepisami prawa samorządowego.
– Ani ustawa o samorządzie gminnym, ani konstytucja nie przewidują możliwości wykluczenia kogoś z ciała kolegialnego przez zewnętrzny organ. Klub radnych jest częścią rady, a nie partii politycznej, dlatego to jego członkowie powinni decydować o swoim składzie – tłumaczył Kaczmarek.
Dodał także, że zgodnie z wewnętrznym regulaminem klubowym, przewodniczącego wybrano podczas zebrania, w którym uczestniczyło pięciu z sześciu radnych, co zapewniało wymaganą większość.
– Nie było żadnych nieprawidłowości proceduralnych, a funkcja przewodniczącego ma charakter organizacyjny, nie daje żadnych szczególnych uprawnień ani przywilejów – podkreślał.
Radny odwołał się również do opinii prawnika.
– Zapytałem mecenasa Roberta Wajlonisa, jakie miejsce w hierarchii źródeł prawa zajmuje regulamin partyjny. Mecenas był rozbawiony – powiedział, że żadne. Regulamin partii nie może być w kolizji ani z ustawą, ani z konstytucją.
Reklama
Mimo decyzji zarządu PiS w Chojnicach, trójka wykluczonych radnych – Kaczmarek, Kamińska i Januszewski – deklaruje dalszą współpracę w ramach klubu.
– Pracujemy aktywnie, składamy projekty uchwał i propozycje do budżetu. Chcemy działać dla dobra mieszkańców Chojnic, niezależnie od partyjnych sporów – mówi Kamil Kaczmarek.
Sytuacja w chojnickim klubie PiS przypomina konflikty, do jakich dochodziło w ostatnich miesiącach w innych miastach – m.in. w Koninie i na Dolnym Śląsku. W każdym z tych przypadków spór dotyczył granic wpływu struktur partyjnych na samodzielność klubów radnych w radach gmin.
Choć formalnie decyzja zarządu Komitetu PiS w Chojnicach pozostaje w mocy, nie jest jasne, jak zostanie potraktowana przez przewodniczącego Rady Miejskiej i biuro rady. W praktyce to ten organ decyduje o oficjalnym uznaniu składu klubów radnych. Jeśli więc obie strony pozostaną przy swoim stanowisku, chojnicki klub Prawa i Sprawiedliwości może przez dłuższy czas funkcjonować w dwóch równoległych wersjach.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze