Po II wojnie światowej upragniona wolność okazała się nie być nią do końca. Nowa Polska, nowa władza i nowe zasady – od pierwszych dni niepodległości dało się odczuć upolitycznienie życia. Choć dziś na wielu płaszczyznach, próbuje się zatrzeć ślady po czasach PRL-u, to trzeba o nich pamiętać. Po 50 latach socjalizmu jeszcze można odczuć piętno tamtych lat.
Po II wojnie światowej upragniona wolność okazała się nie być nią do końca. Nowa Polska, nowa władza i nowe zasady ? od pierwszych dni niepodległości dało się odczuć upolitycznienie życia. Choć dziś na wielu płaszczyznach, próbuje się zatrzeć ślady po czasach PRL-u, to trzeba o nich pamiętać. Po 50 latach socjalizmu jeszcze można odczuć piętno tamtych lat.
W lutym 1945 r. dla Chojnic skończył się czas okupacji hitlerowskiej. Po zawierusze wojennej w pierwszej kolejności zajęto się oszacowaniem strat, bo skala zniszczeń była ogromna. Centrum miasta leżało w gruzach, brakowało bieżącej wody, gazu i elektryczności. Pierwsze lata powojenne upłynęły pod znakiem odbudowy miasta.
Ulica przez centrum
Zimą 1945 r. najbardziej ucierpiało stare miasto. Powoli do Chojnic wracali mieszkańcy – dawni właściciele kamienic. Rozpoczął się proces odbudowywania domostw, ale starówka straciła dawny blask. Chojnice dotknęły zmiany w zabudowie staromiejskiej, podobnie jak inne pomorskie miasta. Tam, obok zabytkowych budowli, które przetrwały wojnę, wytyczono trasy szybkiego ruchu, a obok stylowych kamienic postawiono bloki. W Chojnicach było podobnie – deptak zastąpiono asfaltem i przez wiele lat po wojnie w obrębie centrum dozwolony był ruch pojazdów mechanicznych.
Socjalistyczne klocki
Ujednolicanie życia w każdym aspekcie sprawiło, że Chojnice stały się jednym z wielu szaroburych, prowincjonalnych miasteczek. Piętno tych czasów widoczne było w budynkach wznoszonych według nowej architektonicznej konwencji, która bardzo obniżała walory estetyczne miasta. Wszystko, co odnawiano wyglądało podobnie – zabudowania bardziej przypominały klocki á la bloki na osiedlu, aniżeli XVIII-wieczne kamienice. Z wielu z nich zniknęły ozdobne fasady i gzymsy.
Fotografie na ratunek
Na szczęście dzięki fotografiom z okresu międzywojnia udało się odtworzyć budynki na starówce, choć, niestety, odrestaurowane kamienice nie imponowały już swym wyglądem. Do chwili gruntownej renowacji całego miasta, nosiły wyraźne ślady architektury socjalistycznej. Mimo wszystko Chojnicom udało się to, czego nie osiągnęły inne pomorskie miasta (np. Koszalin czy Kwidzyn) – w miarę możliwości odzyskały przedwojenny wygląd.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!