Stowarzyszenia Wspólna Ziemia i Arkana Historii złożyły do komisji rewizyjnej Rady Miejskiej Chojnic skargę na burmistrza Arseniusz Finstera. Ma to związek z wrześniowym protestem na Starym Rynku.
Stowarzyszenia Wspólna Ziemia i Arkana Historii złożyły do komisji rewizyjnej Rady Miejskiej Chojnic skargę na burmistrza Arseniusz Finstera. Ma to związek z wrześniowym protestem na Starym Rynku.
We wrześniu stowarzyszenia protestowały przeciwko planom prywatyzacji ostatniego samorządowego przedszkola. Zgodnie z przepisami zorganizowały na płycie starego rynku spotkanie z mieszkańcami miasta. Burmistrz Arseniusz Finster także pojawił się na rynku. Miał ze sobą sprzęt nagłaśniający należący do ChDK.
Zarówno Wspólna Ziemia i Arkana Historii uznały, że burmistrz Finster zakłócił ich zgromadzenie. Radosław Sawicki ze Wspólnej Ziemi skierował sprawę do zbadania przez policję. Ta umorzyła postępowanie, dlatego Sawicki zapowiedział oddanie sprawy do sądu. Wspólnie z Marcinem Wałdochem z Arkan Historii napisali też skargę do komisji rewizyjnej Rady Miejskiej Chojnic. Napisali w niej, że burmistrz Finster bezprawnie wykorzystał sprzęt akustyczny należący do ChDK, naruszył przepisy prawa o zgromadzeniach oraz naruszył konstytucyjną swobodę do wyrażania opinii.
– Walczymy o naszą i waszą wolność. Wkrótce może być tak, że ludzie będą się bali wyjść coś powiedzieć publicznie, nawet na temat wiewiórek – mówił Marcin Wałdoch na posiedzeniu komisji. – Myślę, że mała nagana dla burmistrza nie byłaby uszczerbkiem w jego dorobku.
Burmistrz Arseniusz Finster odparł zarzuty. – Dzień wcześniej wysłałem do policji pismo, że będę występował publicznie. Wspólna Ziemia i Arkana Historii nie mają wyłączności na płytę Starego Rynku. Mogli ustawić się gdzie indziej – mówił na komisji burmistrz Finster. Zauważył też, że w tym samym czasie na rynku przebywała głośna grupa harcerzy, a pod domem towarowym odbywała się najgłośniejsza ze wszystkich promocja. – Refleksja obu stronom jest potrzebna – uważa burmistrz Chojnic.
Komisja rewizyjna mogła w tej sprawie jedynie wydać opinię. – Musimy poczekać za wyrokiem sądu i wtedy wrócimy do sprawy – mówi Edward Gabryś, przewodniczący komisji rewizyjnej.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!