Reklama

Zaborski Park Krajobrazowy walczy o wodę. Niepokojące obserwacje i plany działań

Choć na terenie Zaborskiego Parku Krajobrazowego znajduje się blisko 50 jezior i duża rzeka Brda, sytuacja hydrologiczna nie jest tak dobra, jak mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Jak podkreśla Mariusz Grzempa, kierownik oddziału parku, od lat obserwowane jest obniżanie poziomu wód gruntowych, co w dłuższej perspektywie może mieć poważne konsekwencje nie tylko dla regionu, ale i dla całego dorzecza Wisły.

Zmiany klimatyczne sprawiają, że suma opadów w skali roku pozostaje podobna, ale ich rozkład ulega istotnym przesunięciom. Coraz częściej mamy do czynienia z długotrwałymi okresami suszy przeplatanymi gwałtownymi, krótkotrwałymi ulewami, które nie pozwalają wodzie zatrzymać się w krajobrazie. Dodatkowym problemem jest malejąca liczba dni z opadami śniegu i brak trwałej pokrywy zimowej, co pogłębia niedobory wodne.

„Na terenach borów tucholskich, ze względu na piaszczysto-żwirową budowę geologiczną, woda szybko przenika w głąb. Jedyną szansą są torfowiska i mokradła – takie naturalne gąbki, które zatrzymują wodę na dłużej” – wyjaśnia Grzempa. Jak dodaje, od jakości i kondycji tych ekosystemów zależy, jak długo woda pozostanie dostępna w środowisku.

Reklama

Zmiany hydrologiczne wpływają również na drzewa, w tym sosny. Choć te w Borach Tucholskich wykształciły głębszy system korzeniowy, na żyźniejszych siedliskach drzewa stają się coraz bardziej podatne na suszę, choroby i owady.

Zaborski Park Krajobrazowy, we współpracy z leśnikami z nadleśnictw Przymuszewo i Rytel, przygotował plan działań oparty o koncepcję małej retencji. W jego ramach w 46 wybranych miejscach mają zostać zbudowane zastawki drewniane i drewniano-ziemne, a część rowów melioracyjnych zostanie zasypana, aby ograniczyć odpływ wody i przywrócić naturalne procesy hydrologiczne. Park planuje złożyć wniosek o środki unijne i w ciągu trzech lat rozpocząć realizację inwestycji.

Reklama

„Musimy zatrzymywać wodę u źródła, bo jeśli tutaj zacznie jej brakować, skutki odczujemy w całym dorzeczu, aż po ujście Wisły do Bałtyku” – podsumowuje kierownik.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości