Na ratuszowym spotkaniu władz miasta i gminy wójt Zbigniew Szczepański pokazał, że nie zamierza ulegać Arseniuszowi Finsterowi. Wydaje się, że o zgodę pomiędzy włodarzami będzie bardzo trudno.
Na ratuszowym spotkaniu władz miasta i gminy wójt Zbigniew Szczepański pokazał, że nie zamierza ulegać Arseniuszowi Finsterowi. Wydaje się, że o zgodę pomiędzy włodarzami będzie bardzo trudno.
W czwartek do ratusza przyszła spora reprezentacja gminy Chojnice. Wójt pojawił się w asyście swojej zastępczyni, przewodniczącego rady, dyrektorów wydziałów, prawnika i radnych. Po stronie burmistrza usiedli również radni i prawnik. Arseniusz Finster i Zbigniew Szczepański podali sobie kurtuazyjnie ręce, ale już podczas debaty widać było, że emocje i nerwy grają wiodącą rolę.
Dwaj pokłóceni panowie
Szczególne emocje wywołała dyskusja o MZK. Burmistrzowi puszczały nerwy, a wójt mówił, że uniesione wypowiedzi Finstera nie budują przyjaznej atmosfery. Arseniusz Finster był przekonany, że gmina zaakceptuje jego wizję finansowania MZK, ale tak nie było. – Po co przyszliście, skoro macie już wyrobione zdanie? – mówił podniesionym głosem. Wójt raczej stonowanie odpowiadał, że jeszcze nie mają ostatecznej opcji.
Przed spotkaniem
Czwartkowe zebranie w ratuszu rozpoczęło się w dobrej atmosferze. – Mam nadzieję, że będziemy się częściej spotykali. Na przykład co miesiąc – mówił burmistrz. – Musimy nadrobić zaległości. Gmina Chojnice chce używać języka pokoju, a nie wojny – stwierdził wójt.
Po spotkaniu
24 godziny po czwartkowych rozmowach obaj panowie nie byli już tak mile do siebie usposobieni. – Dobrze, że w ogóle doszło do tego spotkania. Nie może być jednak tak, że nasi partnerzy przychodzą na dyskusję z wyrobionym wcześniej zdaniem – mówił Arseniusz Finster. – My chcemy być dla gminy partnerem, a nie firmą świadczącą usługi – dodawał burmistrz. – To byłby wielki błąd, gdyby miasto i gmina miały oddzielne komunikacje. Teraz mamy ostatnią szansę, żeby uchronić naszą współpracę – ostrzegał Finster.
– Po tym spotkaniu mam mieszane uczucia – mówił w piątek Zbigniew Szczepański. – To jakiś bajer, że gmina przez lata była pasożytem i czerpała z miasta pełnymi garściami – mówił wójt. – Ubolewam, że burmistrz pojmuje partnerstwo przez pryzmat swojego dyktatu i stawiania ultimatum gminie Chojnice. To nie do przyjęcia – dodawał wójt.
Co dalej?
Czy spotkanie zbliży do siebie obu samorządowców? – Teraz widzę, że nie będziemy mogli spotykać się z wójtem sam na sam, żeby rozmawiać o współpracy. Tak się nie da. Będziemy spotykali się więc publicznie. Jednak jestem przekonany, że będą to trudne rozmowy – zapowiada Arseniusz Finster. – Czekają nas spotkania robocze. Specjalnie powołane komisje będą się zbierały. Rozmawiać musimy nie tylko o MZK, ale też o innych problemach – mówił Zbigniew Szczepański.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!