Mieszkaniec Pawłowa zarejestrował na swojej posesji młodego łosia, który rano pokonał ogrodzenie, wszedł na trawnik, a następnie wrócił tą samą drogą. Lokalni łowczy wskazują, że choć zwierzęta te rzadko pojawiają się w tej okolicy, to w czasie migracji potrafią pokonywać duże dystanse.
Mieszkaniec Pawłowa przesłał do redakcji „Czasu Chojnic” film nagrany na jego prywatnej posesji. W godzinach porannych kamera zarejestrowała młodego łosia, który bez większego trudu przeskoczył przez ogrodzenie. Zwierzę przez krótką chwilę chodziło po trawniku, po czym zatrzymało się i tą samą drogą, ponownie przeskakując płot, opuściło teren działki.
O komentarz w sprawie tej niecodziennej wizyty poprosiliśmy przedstawiciela lokalnego koła łowieckiego. Krzysztof Wegner, łowczy Koła Łowieckiego nr 33 „Echo” w Brusach, potwierdza, że łosie bywają widywane w tych rejonach, choć dzieje się to rzadko.
Osobiście spotkałem klempę z młodym łoszakiem w okolicach płotu przy obwodnicy Chojnic, ale to wydarzenie miało miejsce około dwóch lat temu. Łosie charakteryzują się dużymi migracjami i w ciągu jednego dnia potrafią przemierzyć trasę długości nawet pięćdziesięciu kilometrów. Mimo to na naszym terenie nie są one powszechnie widywane – wyjaśnia łowczy.
Dzięki zakazowi odstrzału populacja łosi w Polsce stale rośnie, a zwierzęta odważnie rekolonizują nowe tereny, w tym Bory Tucholskie. Część z nich wędruje dalej, przekracza Odrę i dociera do Niemiec. Ta rosnąca aktywność ma też ciemne strony, ponieważ szlaki migracyjne przecinają drogi i tory. Jesienią łosie wchodzą na asfalt, zwabione solą drogową. Przez gabaryty zwierzęcia i jego wysokie nogi, każde takie spotkanie z samochodem staje się śmiertelnym zagrożeniem dla kierowców i samych ssaków.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze